fbpx

037 – Polski Ład – co nas czeka w podatkach?

Ostatnie dni upływają pod hasłem „Nowy Ład”, „Polski Ład” – czyli wielu pomysłów na zmiany w systemie podatkowym.

Postanowiłem przyjrzeć się kilku propozycjom, które mogą istotnie wpłynąć na perspektywę prowadzenia biznesu w Polsce.


Dziś w Podcaście usłyszysz m.in. o tym:

  • jakich “nowości”, zmian podatkowych można spodziewać się po tzw. Polskim Ładzie?
  • co w szczególności zmieni się dla przedsiębiorców?
  • jak Ministerstwo Finansów postanowiło usunąć dyskryminacyjne opodatkowanie wspólników spółek komandytowych w Polskim Ładzie?
  • jak się przygotować do zmian , a w szczególności:
  • jakie opcje pozostają na stole?

TRANSKRYPCJA

Jakich zmian podatkowych można spodziewać się po tzw. Polskim Ładzie, co w szczególności zmieni się dla przedsiębiorców? Jak się przygotować do tych zmian, a w szczególności jakie opcje pozostają dzisiaj na stole?

Muszę przyznać, że na ten tydzień planowałem inny temat w podcaście. Ale nie sposób nie zmienić planów i nie powiedzieć dzisiaj paru słów o Nowym Ładzie, czy tak zwanym Polskim Ładzie, w podatkach oczywiście. Cały internet dzisiaj aż huczy od komentarzy i opinii na ten temat, więc Podcast „Dzień Dobry Podatki” nie może pozostać w tyle.

Nie będę dzisiaj analizował w całości propozycji podatkowych przedstawionych w programie rządu, przedstawionym w sobotę. Jest ich sporo i myślę, że będzie jeszcze czas na to, żeby o nich opowiedzieć, w szczególności wtedy, kiedy pojawią się konkretne projekty zmian przepisów podatkowych.

Dzisiaj, bazując trochę na tych strzępach informacji przekazywanych, czy to na konferencjach prasowych, czy w dokumencie założeń zmian w ramach tzw. Polskiego Ładu, będę chciał spojrzeć na opodatkowanie działalności gospodarczej i zmiany, plany, propozycje, które się pojawiły, również, a może nawet przede wszystkim, z perspektywy takiego widzenia strategicznego, czyli przemyślenia, rozważenia co teraz, jak może zmienić nam się panorama prowadzenia działalności gospodarczej z perspektywy form prawnych prowadzenia działalności i pewnego ustrukturyzowania prowadzonego biznesu.

Podstawowe założenia zmian podatkowych w ramach tzw. Polskiego Ładu, które mogą mieć wpływ na prowadzenie działalności gospodarczej w Polsce, to z jednej strony zwiększenie kwoty wolnej do 30 tysięcy złotych, podwyższenie progu podatkowego do 120 tysięcy złotych, a z drugiej strony eliminacja możliwości odliczenia składki zdrowotnej od podatku i proporcjonalna składka zdrowotna dla przedsiębiorców. 

Przyjrzyjmy się temu bliżej.

Obecnie kwota wolna od podatku dochodowego wynosi 8 tysięcy złotych, ale maleje wraz ze wzrostem podstawy opodatkowania. Tak że przy dochodzie osiągającym kwotę 127 tysięcy złotych, wynosi 0 złotych. Jest to rozwiązanie sprowadzające się do tego, że dla dużej części podatników podatku dochodowego od osób fizycznych ta kwota wolna nie istnieje albo jest właściwie nieodczuwalna. 

Przypomnijmy jednocześnie, że dla przedsiębiorców opodatkowanych na zasadzie podatku liniowego, kwota wolna nie istnieje i planowana zmiana w tym zakresie zakłada po pierwsze podwyższenie tej kwoty wolnej do kwoty 30 tysięcy złotych. Po drugie – i tu niestety mamy słabość tego, że przedstawione rozwiązania, to są tylko propozycje bez konkretnych rozwiązań legislacyjnych – mamy takie zastrzeżenie, że ta kwota będzie przyznana dla „wszystkich pracujących Polaków”. Co z tego można wyczytać?

Z jednej strony wydaje się, że kwota wolna nie będzie już miała takiego charakteru degresywnego, nie będzie malała wraz ze wzrostem podstawy opodatkowania.

Z drugiej strony, kim jest każdy pracujący Polak? Obawiam się, że może to być każdy pracujący na etacie, choć wydawałoby się, że jeżeli mówimy już o wszystkich, to takie rozwiązanie powinno być także dostępne dla osób prowadzących pozarolniczą działalność gospodarczą, ale jest to pewna niewiadoma. Mam nadzieję, że niedługo się ta kwestia wyjaśni. Na pewno dla etatowców będzie to oznaczało obniżenie podatku dochodowego, przynajmniej z tej przyczyny.

Podwyższenie progu podatkowego do 120 tysięcy, czyli z obecnych 85 tysięcy złotych, dla podatników rozliczających się według skali podatkowej, w szczególności mówimy tutaj o umowie o pracę, działalności gospodarczej, ale także oczywiście dla osób osiągających dochody z tytułu umowy zlecenia, czy umowy o dzieło, niewątpliwie jest to korzystne rozwiązanie. Dla podatników rozliczających się podatkiem liniowym, oczywiście nie ma to żadnego znaczenia.

Rząd zapowiada także wprowadzenie jakiejś ulgi dla klasy średniej. Podano tutaj zakres dochodów w przedziale od 70 do 130 tysięcy złotych, która ma, jak się wydaje po lekturze dokumentu, rekompensować niekorzystne zmiany, w postaci zmian w naliczaniu składki zdrowotnej, o czym za chwilę jeszcze powiem. Natomiast nic więcej tutaj nie wiadomo. Gdzieś można było wysłuchać na konferencji prasowej, że ma tutaj chodzić o jakieś zwiększenie kosztów uzyskania przychodów, ale nic więcej tutaj, na razie, nie wiadomo.

Dochodzimy do najbardziej kontrowersyjnej zmiany, czyli do zmian w zakresie odliczalności od podatku i sposobu naliczania w ogóle składki zdrowotnej. Dziś w dużym skrócie i uproszczeniu sytuacja wygląda tak, że składka zdrowotna wynosi 9% podstawy, w uproszczeniu 9% dochodu, z czego 7,75 % jest odliczalne od podatku. W związku z tym realne obciążenie składką zdrowotną wynosi na dziś 1,25%. Przedsiębiorcy płacą składkę zdrowotną ryczałtowo w wysokości 381 zł 81 gr.

Co się tutaj ma zmienić? Otóż dwa elementy. Po pierwsze, likwiduje się odliczenie składki zdrowotnej od podatku, czyli jest to zmiana, która uderzy we wszystkich, bo tak naprawdę będzie powodowała podwyższenie oskładkowania. Składka w tym momencie może być traktowana jako pewien parapodatek, dla wszystkich, dla pracowników etatowych, dla osób wykonujących działalność gospodarczą, wszędzie tam, gdzie uzyskiwane dochody, czy przychody stanowią tytuł do ubezpieczenia zdrowotnego.

Dla przedsiębiorców cios jest podwójny, ponieważ oprócz tego, że stracą możliwość odliczenia składki zdrowotnej od podatku, dodatkowo będą musieli płacić składkę liczoną proporcjonalnie do osiągniętego dochodu. 

W takim układzie, jeżeli potraktujemy składkę jako parapodatek, a z perspektywy konstrukcyjnej oczywiście składka podatkiem nie jest, jest inną daniną publiczną, ale z perspektywy osoby, która taką składkę płaci jest niczym innym niż takim obciążeniem podatkowym. Różnice tutaj będą niewidoczne, w związku z tym w tym momencie, po zmianach obciążenie podatkowe podatników podatku dochodowego od osób fizycznych rozliczających się według skali podatkowej rośnie zatem, jeśli liczymy podatek łącznie ze składką zdrowotną jako obciążenie podatkowe z 17% (a precyzyjnie – 18,25%) do 26, z 32% (33,25%) do 41, dla rozliczających się na zasadach podatku liniowego z 19% (20,25%) do 28%. Pamiętajmy jeszcze o 4% daninie solidarnościowej, która jest należna po przekroczeniu jednego miliona złotych dochodów.

W związku z tym rodzi się tutaj kilka pytań szczegółowych, które mam nadzieję znajdą swojej odpowiedzi w konkretnych projektach rozwiązań legislacyjnych np. co w przypadku zbiegu tytułów ubezpieczenia? Jeżeli dzisiaj, przykładowo, prowadzę jednoosobową działalność gospodarczą oraz jestem wspólnikiem w spółce jawnej, mam dwa tytuły do ubezpieczenia zdrowotnego i płacę podwójną składkę zdrowotną. Zakładam, że po zmianach będę płacił, z każdej tej mojej działalności, czyli działalności gospodarczej, ze spółki jawnej, składkę zdrowotną odrębnie, ale tylko od dochodu osiągniętego w ramach każdej z tych działalności.

Pytanie: czy podstawą będzie odrębnie dochód każdej z tych działalności, czy łączny dochód? 

Wydawałoby się, że powinien być łączny dochód. Czyli jeżeli np. z działalności gospodarczej mam stratę, to powinna ona pomniejszać dochód ze spółki jawnej. Miejmy nadzieję, że takie rozwiązanie zostanie wprowadzone, tak wydawałoby się powinno być. Inne pytanie jest, co w przypadku zryczałtowanych form opodatkowania: ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych, czy karty podatkowej? 

Dziś mówi się, że zmiana dla osób prowadzących działalność gospodarczą polegać ma na tym, że składka zdrowotna liczona będzie nie w formie ryczałtowej, tylko proporcjonalnie do dochodu, ale przecież ryczałtowcy nie osiągają dochodu. Ryczałt od przychodów ewidencjonowanych, w związku z tym te osoby ewidencjonują przychód i płacą podatek od przychodu. Trudno zakładać, że składka zdrowotna miałaby być obliczana od przychodów. Należy zakładać, że albo tutaj zostanie wprowadzone jakieś rozwiązanie szczególne, albo pozostaniemy przy składce zdrowotnej ryczałtowej i wtedy ten ryczałt od przychodów ewidencjonowanych, czy karta podatkowa, dodatkowo nabierze na atrakcyjności. 

Innym pytaniem jest sposób ustalenia składki przy jednoosobowej spółce z o.o. Tutaj nie mamy dochodu wspólnika jako takiego, mamy dochody spółki. Pytanie, czy tutaj te dochody spółki miałyby być podstawą do naliczenia składki zdrowotnej?

Pytanie, co teraz? 

Postawiłem takie pytanie na wstępie i obiecałem, że tym się zajmę. Z jednej strony widać wyraźnie, że jeśli zmiany, które są proponowane, zostaną zrealizowane w zbliżonym kształcie do tych propozycji, to konsekwencją będzie na pewno spadek atrakcyjności tzw. samozatrudnienia. 

Dla osób zarabiających te kilka-, kilkanaście tysięcy złotych, dla specjalistów, być może lepszy jednak będzie etat, który wiąże się zawsze z mniejszym ryzykiem, z mniejszą odpowiedzialnością, przypominam o tym ograniczeniu odpowiedzialności do 3-krotności wynagrodzenia z kodeksu pracy, wyłączeniu odpowiedzialności deliktowej i mimo wszystko jednak większej stabilności zatrudnienia, w pakiecie ubezpieczenie chorobowe, które może mieć istotne znaczenie i też te w pakiecie wyższe składki emerytalne. 

Tylko to nie jest tak, że etatowcy jakoś skorzystają na tych zmianach, oni po prostu mniej stracą. Bo jeżeli mówimy o tych osobach, które zarabiają już kilka, kilkanaście tysięcy złotych, to mimo tego, że próg ma zostać zwiększony, mimo tego, że prawdopodobnie te osoby będą mogły skorzystać z wyższej kwoty wolnej, albo w ogóle z jakiejkolwiek kwoty wolnej, bo dzisiaj takie osoby z reguły nie korzystają z kwoty wolnej, albo korzystają w bardzo niewielkim zakresie, to fakt eliminacji odliczenia składki zdrowotnej dla osób, które zarabiają na takim poziomie specjalistycznym, np. pod te 10 tysięcy złotych i więcej, i tak spowoduje wzrost obciążeń podatkowych, ale tak jak mówię Ci etatowcy jednak stracą mniej, niż osoby samozatrudnione wykonujące jednoosobową działalność gospodarczą. Co może być takim negatywnym motywatorem do tego, żeby wybrać jeden etat.

Drugie pytanie, co z małymi i średnimi firmami, prowadzonymi w formie jednoosobowej działalności gospodarczej, czy w formie spółki cywilnej, bądź spółki jawnej? Dotychczas przez lata preferowaną formą dla takich firm, w szczególności firm rodzinnych, była spółka komandytowa, ze względu na ograniczenie odpowiedzialności, jednokrotnie opodatkowanie. Później mieliśmy moment zawieszenia, również tu w podcaście dużo mówiliśmy na ten temat, kiedy to spółka komandytowa straciła na atrakcyjności, w związku z opodatkowaniem tej spółki, podatkiem dochodowym od osób prawnych i wieloma wątpliwościami co do sposobu opodatkowania dochodów wspólników i opodatkowania samej spółki, w tym m.in. w związku z tym, że są duże wątpliwości, nadal, co do możliwości odliczenia składki na ubezpieczenie społeczne od dochodu, czy też składki na ubezpieczenie zdrowotne. 

Na marginesie można z przekąsem powiedzieć, że w ten sposób Ministerstwo Finansów rozwiąże problem z dyskryminacją wspólników spółki komandytowej, którzy w świetle przepisów nie mogą dzisiaj odliczyć składki na ubezpieczenie zdrowotne. Nikt nie będzie mógł, w związku z tym dyskryminacji żadnej tutaj nie będzie.

W każdym razie pytanie, czy na dziś optymalną, czy na jutro po wprowadzeniu tych zmian, optymalną formą dla takich małych i średnich firm nie będzie jednak spółka z o.o., względnie spółka komandytowa? 

Dlaczego?

Pokażmy to na przykładzie. Może on jest skrajny, może on dotyczy tylko pewnej części przedsiębiorstw, ale zobaczmy, jak to wygląda. Wyobraźmy sobie takie przedsiębiorstwo, które generuje, powiedzmy 5 milionów złotych przychodu i 3 miliony złotych dochodu, ta rentowność jest tu stosunkowo wysoka. Zobaczmy, jak tego rodzaju przedsiębiorstwo będzie obciążone podatkami, składkami na ubezpieczenie zdrowotne. Otóż mamy, oczywiście podatek liniowy 19 procentowy od 3 milionów złotych, co daje 570 tysięcy złotych. Mamy 4 procentową daninę solidarnościową od nadwyżki ponad milion złotych, czyli od 2 milionów, co daje 80 tysięcy złotych. Mamy składkę na ubezpieczenie zdrowotne 9 proc. od 3 mln, czyli 270 tysięcy złotych, nie odliczoną od podatku, więc jest to dodatkowe obciążenie. Łącznie daje nam to 950 tysięcy złotych, co daje stawkę, w tym przypadku, efektywną stawkę, 30,6 procenta, dużo.

Jak opodatkowana byłaby tego rodzaju działalność, gdyby była prowadzona w formie np. spółki z o.o.? Mielibyśmy (zakładamy, że nie dotykają nas żadne wyłączenia), 9 proc. od 3 mln, czyli 270 tysięcy złotych podatku dochodowego od osób prawnych. Zakładając, i to jest myślę istotna kwestia, że właściciele, udziałowcy wypłacają sobie cały możliwy zysk, czyli ten zysk netto, mówimy tutaj o kwocie 2 miliony 730 tysięcy złotych ze spółki, płacą 19 procentowy podatek od dywidendy, co oznacza 518 tysięcy 700 złotych i łącznie obciążenie podatkowe wynosi 788 tysięcy 700 złotych, czyli 26,29 procent. 

Różnica na plus spółki z.o.o. to 137 tysięcy 300 złotych rocznie, a to tylko przy założeniu, że udziałowcy wypłacili całość zysku. Jednak z reguły, nawet tam gdzie zasadą jest, w takich spółkach, gdzie zasadą jest wypłata, generalnie wypłata zysku, to i tak jakąś część bardzo często się pozostawia, chociażby żeby zachować jakąś płynność finansową, żeby zostawić sobie jakąś poduszkę finansową na rachunku spółki, więc przy wypłacie połowy zysków, ta różnica będzie bardziej drastyczna, bo oczywiście przy jednoosobowej działalności gospodarczej nikogo nie interesuje, czy ja ten zysk z mojej firmy wypłacam sobie na cele prywatne, czy zostawiam w firmie, i to opodatkowanie i oskładkowania będzie wtedy pełne od całości dochodu. 

Oczywiście spółka z.o.o. to nie tylko kwestie podatkowe, to także bezpieczeństwo, łatwiejsza sukcesja, łatwiejszy rozwój, dopływ kapitału, możliwość sprzedaży biznesu w łatwiejszy, bardziej transparentny dla inwestora sposób, możliwość tworzenia grup kapitałowych, holdingów, dywersyfikacji ryzyka prowadzonej działalności gospodarczej w różnych spółkach, to oczywiście, także pewne dodatkowe koszty, takie jak chociażby wyższe koszty prowadzenia księgowości, jakieś koszty prawne, większe w pewnym stopniu skomplikowanie, jeśli chodzi o prowadzenie spraw spółki. 

Natomiast, mimo wszystko, zdecydowanie warto przemyśleć tę formę prowadzenia działalności, w kontekście szczególnie tych zmian. Oczywiście trzeba pamiętać o ograniczeniach możliwości stosowania 9 procentowej stawki podatkowej, przez podatników, którzy zostali np. utworzeni w wyniku przekształcenia, czy w wyniku wniesienia przez inne podmioty aportu, w określonych przypadkach, może to być istotne, istotny problem, istotne ograniczenie przy tego rodzaju reorganizacjach prawnych.

Ciekawą opcją może być spółka komandytowa, jest ten 9 procentowy podatek dochodowy od osób prawnych dostępny i komandytariusz z ewentualnym, możliwym zwolnieniem połowy swojego dochodu nie więcej niż 60 tysięcy w skali roku. Pytanie, co z tą składką zdrowotną, ona i tak była nieodliczalna, a może już jej w ogóle nie będzie, może spółka komandytowa, bo tak powinno być, spółka komandytowa nie powinna być w tym momencie tytułem do ubezpieczenia. Pytanie czy będziemy mieć 30 tysięczną kwotę wolną? Co do tego można mieć pewne wątpliwości.

Wnioski cząstkowe, przynajmniej po tym, czego dowiedzieliśmy się przez weekend. Zmiany będą korzystne, dla tych najmniej zarabiających i ten próg jest tutaj dość nisko postawiony. Już od naprawdę stosunkowo niewielkiej kwoty wynagrodzenia miesięcznego, nic się nie zmieni, a później jest już tylko gorzej. Widać, kto będzie finansował te reformy. Przy czym to pogorszenie sytuacji, będzie skokowe dla przedsiębiorców, dla prowadzących działalność gospodarczą, zarówno tę jednoosobową, jak i działalność w formie spółek cywilnych, spółek jawnych. Poczekajmy na rozwiązania szczegółowe, tutaj zwłaszcza ciekawe jest, co zmieni się w kontekście ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych i karty podatkowej. No, ale myślę, że już dziś przedsiębiorcy powinni przemyśleć tę formę prowadzenia działalności i zastanowić się co dalej.


Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *