fbpx

050 – 7 najczęstszych schematów podatkowych

Intuicyjnie kojarzymy schematy podatkowe z unikaniem opodatkowania albo przynajmniej z tzw. optymalizacją podatkową. Tam gdzie korzyść podatkowa, tam być może czai się schemat – myślimy.

Okazuje się, że wśród najczęściej spotykanych w praktyce schematów podatkowych wiele jest takich uzgodnień, w których w ogóle nie chodzi o osiągnięcie jakiejkolwiek korzyści podatkowej.

Dziś będzie bardzo praktycznie. Powiem o 7 schematach, z którymi najczęściej spotykaliśmy się w ostatnich miesiącach.

Zastrzegam, że to wybór bardzo subiektywny, nie wykluczam, że po przeprowadzeniu badań mogłoby okazać się, że ranking wyglądałby inaczej.


Wszystko-o-schematach-podatkowych

Tymczasem trwają zapisy na jesienną edycję kursu online „Wszystko o schematach podatkowych”. To bezprecedensowa na „podatkowym” rynku edukacyjnym propozycja.

Kilkadziesiąt lekcji do odtworzenia w dogodnym czasie, webinary live, zamknięte forum dyskusyjne, dodatkowe, praktyczne materiały, pomocne przy raportowaniu oraz możliwość „zgłoszenia” nam schematu podatkowego do analizy. Wszystko to w jednym miejscu.

Zapisy zamykamy już w piątek 15 października o 22:00.

=====> TUTAJ możesz zapoznać się ze szczegółami oferty <=====


Dziś w Podcaście usłyszysz m.in.:

  • jakie jest siedem najczęściej spotykanych przez nas w praktyce schematów podatkowych?
  • czy wiesz, że są to schematy, które nie mają nic wspólnego z unikaniem opodatkowania?
  • co więcej– w części są to uzgodnienia, w których w ogóle nie chodzi o osiągnięcie jakiejkolwiek korzyści podatkowej


Dziś w tym – jakby nie patrzeć jubileuszowym – 50. odcinku podcastu wracamy do tematu schematów podatkowych. Niby wszyscy wiemy, że od pierwszego stycznia 2019 roku przepisy o MDR obowiązują, ale często nie widzimy tych schematów wokół siebie. Dziś będzie bardzo praktycznie, powiem o siedmiu schematach, z którymi najczęściej spotykaliśmy się w ostatnich miesiącach. Zastrzegam, że jest to wybór bardzo subiektywny. Nie wykluczam, że po przeprowadzeniu badań mogłoby się okazać, że ten ranking wyglądałby zupełnie inaczej.

Schemat nr 1 – wypłata dywidendy

To jest taki akademicki przykład uzgodnienia, które może być schematem podatkowym, które – można powiedzieć – z reguły, w zdecydowanej większości wypadków nie będzie spełniało kryterium głównej korzyści, czyli nie będzie miało nic wspólnego z unikaniem opodatkowania czy w ogóle z osiągnięciem jakiejkolwiek korzyści podatkowej. To jest po prostu realizacja prawa wspólnika – spółki matki (chociaż nie tylko mówimy tutaj o spółkach), prawa do udziału w zyskach, do realizowania swojej inwestycji. Oczywiście można wyobrazić sobie takie uzgodnienia, w których wypłata dywidendy będzie elementem jakiejś szerszej całości, szerszego uzgodnienia, w którym to uzgodnieniu może chodzić o unikanie opodatkowania, ale z reguły zdecydowanie nie będziemy tutaj w ogóle kojarzyli takiego uzgodnienia z osiąganiem korzyści podatkowej.

Jak jednak wiemy, schematy podatkowe to nie tylko kryterium głównej korzyści, to nie tylko osiąganie korzyści podatkowej, to także takie uzgodnienia, które spełniają szczególne czy inne szczególne cechy rozpoznawcze i o tych cechach będę chciał w tej chwili powiedzieć, będę chciał zwrócić na nie uwagę.

Mamy taką cechę, która sprawia, że uzgodnienie jest schematem podatkowym, jeśli płatnik podatku dochodowego byłby zobowiązany do pobrania podatku przekraczającego w trakcie roku kalendarzowego kwotę 5 milionów złotych, jeśli w odniesieniu do wypłat należności wynikających lub oczekiwanych w związku z wykonaniem uzgodnienia nie miałyby zastosowania właściwe umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania lub zwolnienie podatkowe. Chodzi przede wszystkim o taką sytuację, w której wypłacamy np. dywidendę, stąd też powołanie tego rodzaju płatności. Wypłacamy dywidendę za granicę i nie pobieramy podatku albo pobieramy podatek w obniżonej stawce ze względu na umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania. A gdyby tych umów nie było, wypłacalibyśmy np. taką dywidendę do państwa, z którym Polska nie ma podpisanej umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania, to należałoby pobrać ten podatek i w roku kalendarzowym ten podatek przekroczyłby kwotę 5 milionów złotych. Już spełnienie tych przesłanek powoduje obowiązek raportowania schematu podatkowego.

Pytanie, czy koniecznie ta wypłata musi nastąpić za granicę? Zwracam uwagę, że przepis czy ta cecha odnosi się do wypłaty kwoty 5 milionów złotych, czy wypłaty świadczenia, z tytułu którego powstałoby zobowiązanie podatkowe w kwocie 5 milionów złotych, gdyby nie umowy lub gdyby nie zwolnienie podatkowe. Jak wiemy, wypłata dywidendy z Polski do podmiotu powiązanego w obrębie Unii Europejskiej, Europejskiego Obszaru Gospodarczego czy do Szwajcarii może pod pewnymi warunkami korzystać ze zwolnienia podatkowego, tzw. zwolnienia dywidendowego z art. 22 ust. 4 ustawy o CIT.

I w takim razie, skoro stosujemy to zwolnienie, to czy ta cecha byłaby spełniona? Problem koncentruje się wokół tego, że takie zwolnienie dywidendowe ma również zastosowanie do płatności krajowych, pomiędzy polską spółką córką a spółką matką, jeżeli oczywiście są spełnione szczegółowe przesłanki. Problem dotyczy tego, czy ta cecha ma również zastosowanie do płatności krajowych. Krótko mówiąc: czy wypłata dywidendy o tej kwocie, to będzie 25, 26 milionów złotych, również pomiędzy polskimi spółkami powodowałaby konieczność raportowania schematów podatkowych?

Intuicyjnie wydawałoby się, że te szczególne czy inne szczególne cechy rozpoznawcze dotyczą transakcji międzynarodowych, dotyczą transakcji wypłat transgranicznych i w takim wypadku jak wypłata krajowa dywidendy nie powinniśmy mieć obowiązku raportowania. Jednak z tej cechy, z tego przepisu, który tutaj przywołałem, absolutnie takie ograniczenie nie wynika. Co więcej, za chwilę powiem o jeszcze jednej cesze rozpoznawczej, która odnosi się wprost do dochodów nierezydenta, co pozwalałoby na taką argumentację, że ograniczenie tej cechy dotyczącej 5 milionów złotych podatku wyłącznie do czynności, do płatności transgranicznych sprawiałoby, że ta cecha dotycząca dochodów nierezydenta byłaby zbędna. Stąd też, mimo że wydaje się to mało racjonalne i nikomu tak naprawdę niepotrzebne do niczego, wydaje się, że taka dywidenda krajowa również powinna być raportowana.

A teraz ta druga cecha, o której przed chwilą wspomniałem. Ona sprowadza się do tego, że sprawia, że uzgodnienie może być schematem podatkowym, gdy dochody nierezydenta wynikające z uzgodnienia przekraczają łącznie kwotę 25 milionów złotych, więc znów taki dość podobny próg, w roku kalendarzowym czy w ogóle jeżeli mówimy o jakiejś jednorazowej transakcji.

I teraz mamy znów tego nierezydenta, który jest wspólnikiem polskiej spółki. Może to być osoba fizyczna czy inna spółka, jeżeli dochody tej spółki to również dochody z dywidend i przekraczają tę kwotę, to mamy obowiązek raportowania. I teraz, jeżeli uznalibyśmy że ta pierwsza cecha, o której mówiłem, dotyczy wyłącznie transakcji międzynarodowych, to po co byłaby ta druga, jeśli ona również obejmuje takie zagraniczne, transgraniczne wypłaty dywidend?

Mamy jeszcze inną szczególną cechę rozpoznawczą, która mówi o tym, że ten sam dochód lub majątek korzysta z metod mających na celu unikanie podwójnego opodatkowania w więcej niż jednym państwie. Nie jest ona ograniczona żadnym limitem kwotowym. W przypadku pierwszej cechy, o której mówiliśmy, limit kwotowy dotyczy podatku w wysokości 5 milionów złotych, co, jak się podzieli tę kwotę podatku przez naszą 19-procentową stawkę, to mniej więcej otrzymujemy około 26 milionów złotych. Druga cecha wprost sprowadza się do kwoty dywidendy, w tym dywidendy kwoty dochodu w wysokości 25 milionów złotych, a trzecia cecha rozpoznawcza w ogóle nie ma żadnego limitu.

Problem polega na tym, że takie dywidendy w ramach wspólnego systemu unijnego opodatkowania płatności dywidendowych pomiędzy spółkami różnych państw członkowskich podlegają obowiązkowemu zwolnieniu z podatku u źródła. Jeżeli mówimy o wypłacie dywidendy z Polski do innego państwa członkowskiego, to mamy zwolnienie z podatku u źródła w Polsce i również państwo rezydencji stosuje metodę uniknięcia podwójnego opodatkowania, w tym przypadku podwójnego opodatkowania w sensie ekonomicznym. Może to być albo metoda zwolnienia, albo metoda kredytu podatkowego, ale jakaś tam metoda uniknięcia podwójnego opodatkowania jest.

Jeżeli mamy w związku z tym zwolnienie podatkowe w Polsce i metodę unikania podwójnego opodatkowania w drugim państwie, to czy to przypadkiem nie jest tak, że ten sam dochód korzysta z metod mających na celu unikanie podwójnego opodatkowania w więcej niż jednym państwie? Jeżeli tak, to mielibyśmy spełnioną tę cechę – uwaga – niezależnie od limitu, niezależnie od kwoty dywidendy. Nawet wypłata tysiąca złotych dywidendy do innego państwa członkowskiego, podlegająca zwolnieniu w Polsce, podlegałaby raportowaniu. Znów, gdyby czytać bardzo literalnie ten przepis i tę cechę rozpoznawczą, prowadziłoby to do absurdu i znacznego utrudnienia administracyjnego.

Zwróćmy uwagę, że w przypadku schematów transgranicznych nie stosujemy tzw. kryterium kwalifikowanego korzystającego, które ogranicza raportowanie w przypadku mniejszych transakcji. Wypłata nawet małej dywidendy, przy małej spółce za granicę podlegałaby w takim przypadku raportowaniu schematu podatkowego.

Moim zdaniem tę cechę kojarzyłbym jednak z umowami o unikaniu podwójnego opodatkowania i z takimi sytuacjami, kiedy ten sam dochód korzysta z różnych metod, ale jednak unikania podwójnego opodatkowania na podstawie umów. Zdaję sobie sprawę, że znów nie wynika to wprost z tych przepisów, o których tutaj mówimy, ale jest to jakaś droga do racjonalizowania obowiązków MDR.

Schemat nr 2 – 50 procentowe koszty uzyskania przychodów

Pierwsze pytanie, które się tutaj pojawia, jest takie, czy w ogóle zastosowanie 50-procentowych kosztów spełnia kryterium głównej korzyści? Przypomnę, że kryterium to jest związane z takimi schematami, w których jednak chodzi o osiągnięcie jakiejś korzyści podatkowej. Kryterium to jest spełnione, kiedy podmiot działający rozsądnie i kierujący się celami innymi niż osiągnięcie korzyści podatkowej mógłby zasadnie wybrać inny sposób postępowania, z którym nie wiązałoby się osiągnięcie tej korzyści. Ta korzyść podatkowa jest główną lub jedną z głównych korzyści, którą podmiot spodziewa się osiągnąć w związku z wykonaniem uzgodnienia. Pytanie jest takie, czy jeżeli decyduję się na skorzystanie z 50-procentowych kosztów uzyskania przychodów w odniesieniu do mojej aktywności zawodowej, np. umowy o pracę, umowy o dzieło, umowy zlecenia, to czy sam ten fakt sprawia, że wdrażam jakiś schemat podatkowy?

Moim zdaniem samo przyjęcie takiego rozliczenia absolutnie nie może spełniać kryterium głównej korzyści i jednocześnie być schematem podatkowym. W kryterium głównej korzyści chodzi bowiem o to, czy podejmujemy jakieś szczególne działania, żeby móc osiągnąć tę korzyść podatkową – w tym przypadku, żeby móc skorzystać z 50-procentowych kosztów uzyskania przychodów. Czy kreujemy rzeczywistość, w której skorzystanie z tych kosztów jest możliwe?

I teraz, jeżeli modyfikujemy umowy, modyfikujemy regulaminy, wprowadzamy szczególne zasady rozliczania i dokumentowania w ogóle czasu pracy – pod przepisy, pod interpretacje indywidualne czy pod interpretację ogólną np., która w obszarze prawa podatkowego funkcjonuje, pod orzecznictwo, to wtedy ryzyko uznania, że jednak dokonujemy czynności, działań, których nie dokonywalibyśmy, gdybyśmy działali rozsądnie i nie kierowalibyśmy się takimi celami jak osiągnięcie korzyści podatkowej, to w tym przypadku to ryzyko byłoby istotne. Bo wyobraźmy sobie, że nie mamy takiej formuły jak 50-procentowe koszty uzyskania przychodów – czy modyfikowalibyśmy umowy i utrudnialibyśmy sobie zasady rozliczeń np. czasu pracy, co często ma miejsce?

Na pewno nie. Na pewno jest to robione przede wszystkim po to, żeby skorzystać z 50-procentowych kosztów uzyskania przychodów. Zwracam uwagę na kryterium kwalifikowanego korzystającego, bo czasem się myśli, że pracownik, podatnik nie jest kwalifikowanym korzystającym, jego przychody, jego majątek nie przekraczają równowartości 10 mln euro. Czy kryterium kwalifikowanego korzystającego należy odnieść również do płatnika? Jeżeli pracodawca czy podmiot powiązany z pracodawcą spełnia to kryterium, to wtedy możemy mieć do czynienia z wymagającym raportu schematem podatkowym. Zwracam też uwagę na schematy transgraniczne, tam w ogóle kryterium transgranicznego nie stosujemy.

Schemat nr 3 – tzw. uproszczenia safe harbor w cenach transferowych

Chodzi o uzgodnienia, które wykorzystują wprowadzane jednostronnie w danym państwie uproszczenia w stosowaniu przepisów związanych z ustalaniem cen transferowych. Skoro mówię o jednostronnie wprowadzanych uproszczeniach, nie chodzi oczywiście o uproszczenia, które wynikają bezpośrednio z wytycznych OECD w sprawie cen transferowych czy innych międzynarodowych regulacji. I nie chodzi tutaj o uproszczenia związane z obowiązkami dokumentacyjnymi, czyli przepisami, które powodują, że nie musimy sporządzać dokumentacji. W ogóle samo unikanie obowiązku dokumentowania, sporządzania dokumentacji cen transferowych z reguły nie będzie schematem podatkowym.

Mówimy tutaj o uniknięciu obowiązku ustalania cen, a nie o uniknięciu obowiązku sporządzania dokumentacji cen transferowych. W Polsce mamy dwa takie uproszczenia. Pierwsze dotyczy tzw. usług o niskiej wartości dodanej, ale ponieważ nie jest to uproszczenie jednostronne, tylko wynika z wytycznych OECD, nie będzie sprawiało, że uzgodnienie stanie się schematem podatkowym. Drugie uproszczenie, które dotyczy oprocentowania pożyczek, kredytów czy obligacji, już tak. Pod warunkiem oczywiście, że spełnimy wszystkie warunki tego uproszczenia, np. w szczególności pożyczka została udzielona na okres nie dłuższy niż 5 lat.

Jeżeli tak ułożymy transakcję, że nie spełniamy przesłanek zastosowania uproszczenia safe harbor, to oczywiście przesłanka sprawiająca, że taka pożyczka miałaby być schematem podatkowym, nie będzie spełniona. Sama umowa pożyczki nie będzie podlegała raportowaniu.

Schemat nr 4 – aport znaku towarowego

Ten schemat dotyczy takiej cechy rozpoznawczej, która jest związana z przeniesieniem praw do trudnych do wyceny wartości niematerialnych. I jeżeli takie prawa są przenoszone pomiędzy powiązanymi podmiotami, może dojść do powstania schematu podatkowego.

Jedną z takich wartości niematerialnych może być właśnie znak towarowy, patent, baza klientów; skupiłbym się tutaj na znaku towarowym. Przeniesienie znaku towarowego może spełniać cechę rozpoznawczą – uwaga – która znowu jest niezależna od osiągania jakiejkolwiek korzyści podatkowej, niezależnie od sposobu, w jaki przeniesiemy znak towarowy, czy to będzie aport, sprzedaż czy darowizna, ale skupiłbym się teraz wyłącznie na aporcie.

Czym są te trudne do wyceny prawa czy trudne do wyceny wartości niematerialne? Otóż są to takie prawa, wartości, które nie mają wiarygodnie określonej wartości porównywalnej, prognozy dotyczące przyszłych przepływów pieniężnych w odniesieniu do takiego np. znaku czy spodziewanych przychodów z przenoszonych wartości, z przenoszonego znaku lub założenia stosowane przy wycenie takiego znaku.

Są one obarczone wysokim ryzykiem w momencie przenoszenia. Rozumiem to w ten sposób, że jeżeli na moment np. aportu znaku towarowego do spółki dysponujemy wyceną takiego znaku, która jest rzetelna, oparta na solidnych podstawach, to wtedy znak ma wiarygodnie określoną wartość porównywalną i cecha nie będzie spełniona. W innym przypadku istnieje ryzyko, że zwykły aport, zwykła sprzedaż znaku towarowego mogą się stać schematem podatkowym.

A co z aportem przedsiębiorstwa, bardzo powszechną transakcją? Pytanie jest takie: czy w aporcie przedsiębiorstwa znak towarowy odgrywa istotną rolę? Jeżeli nasze czynności nie są ukierunkowane na przeniesienie znaku, który stanowiłby istotną część przedsiębiorstwa, ta cecha nie powinna być spełniona. Wtedy niespecjalnie zależy nam na przeniesieniu znaku jako takiego, tylko całego przedsiębiorstwa, którego znak jest po prostu elementem. Zdarzają się jednak sytuacje, kiedy przenoszę przedsiębiorstwo, ale tak naprawdę przenoszę znak, bo w tym przedsiębiorstwie czy zorganizowanej części przedsiębiorstwa nie chodzi o nic innego, a o funkcjonowanie znaku towarowego. I wtedy: znów nie mam wyceny, nie mam rzetelnej, solidnej wyceny czy rzetelnej wyceny opartej na solidnych podstawach – tu możemy mieć do czynienia ze spełnieniem tej cechy rozpoznawczej.

Schemat nr 5 – tzw. faktyczne restrukturyzacje, reorganizacje

Rozumiem przez to takie sytuacje, w których dochodzi do np. przeniesienia klientów z jednoosobowej działalności gospodarczej do spółki z o.o. i w ten sposób ja „przekształcam” swoją działalność do spółki z o.o. O jaką cechę się martwimy? Chodzi tutaj o cechę, która dotyczy przeniesienia funkcji ryzyka czy aktywów pomiędzy podmiotami powiązanymi, jeżeli roczny wynik finansowy podmiotu przenoszącego przed odsetkami i opodatkowaniem (EBIT) w trzyletnim okresie po tym przeniesieniu wyniósłby mniej niż 50 proc. prognozowanego rocznego EBIT, gdyby nie dokonano przeniesienia.

Mamy sytuację, w której przenoszę funkcje, czyli np. powierzam jakiś proces innemu podmiotowi, np. właśnie mojej spółce, przenoszę ryzyka, np. ze względu na ograniczenie odpowiedzialności kontraktowej eliminuję ryzyko w jednym podmiocie, a przenoszę je na drugi albo przenoszę aktywa, nieruchomość czy np. bazę klientów i to przeniesienie następuje pomiędzy podmiotami powiązanymi. Wskutek przeniesienia w trzyletnim okresie spada mój roczny wynik finansowy i to spada o więcej niż 50 proc. w stosunku do takiego scenariusza, w którym do przeniesienia by nie doszło.

Zastanawialiśmy się nad tym, czemu w ogóle służy ta cecha. Wydaje nam się, że służy identyfikacji nietransakcyjnego przeniesienia zysków, aktywów, których organy podatkowe nie widzą „normalnie”, tak jakby widziały np. przy aporcie czy przy sprzedaży przedsiębiorstwa. I właśnie to „przeniesienie” działalności gospodarczej z jednoosobowej działalności do spółki z o.o., co jest często spotykaną sytuacją, może być przykładem na uzgodnienie, które właśnie spełniałoby tę cechę rozpoznawczą. Oczywiście znów przy założeniu, że mamy spełnione kryterium kwalifikowanego korzystającego, czyli mówimy o troszkę większych transakcjach krajowych. Jeżeli mielibyśmy tutaj jakiś element transgraniczny, to wtedy każda faktyczna reorganizacja, faktyczna restrukturyzacja mogłaby być schematem podatkowym.

Schemat nr 6 – nabycie usługi od powiązanego podmiotu z raju podatkowego

Taki schemat dotyczy szczególnej cechy rozpoznawczej, która mówi o płatnościach transgranicznych, podlegających zaliczeniu do kosztów uzyskania przychodów, dokonywanych pomiędzy powiązanymi podmiotami, gdy odbiorca płatności nie ma nigdzie siedziby, miejsca zamieszkania czy zarządu albo ma je w raju podatkowym, albo w jurysdykcji niechętnej współpracy podatkowej. Chodzi tutaj o płatności podlegające zaliczeniu do kosztów pomiędzy powiązanymi podmiotami, dlatego mówimy o np. nabyciu usługi od powiązanego podmiotu z raju podatkowego. Usługi, która stanowi koszt uzyskania przychodów, z tytułu której płatność podlega zaliczeniu do kosztów uzyskania przychodu. Nie ma znaczenia, czy faktycznie zaliczę, czy nie zaliczę, ważne, czy są spełnione obiektywne przesłanki. Np. dywidenda nie podlega zaliczeniu, więc ta przesłanka nie będzie spełniona w przypadku wypłaty dywidendy.

Pewna wątpliwość – co, jeżeli np. mamy płatności, które przekraczają określone limity EBITDA i na podstawie np. art. 15c czy 15e ustawy o CIT po wyczerpaniu limitu nie podlegają zaliczeniu do kosztów? Taka usługa, taka płatność nie podlegałyby raczej pod raportowanie, bo jednak taka płatność nie podlega zaliczeniu do kosztów uzyskania przychodów. Podobnie można sobie wyobrazić płatności gotówkowe powyżej 15 tys. złotych, które byłyby wyłączone z kosztów. Również nie są i nie podlegają zaliczeniu do kosztów, w związku z tym nie jest spełniona przesłanka raportowania.

Wydaje się też, że tę przesłankę czy tę cechę można byłoby ucywilizować w taki sposób, że jeżeli z gospodarczych, ekonomicznych przyczyn handluję z rajem podatkowym, z tym powiązanym podmiotem i właściwie nie mam wyboru, bo tam właściwie ten podmiot jest i muszę nabyć usługę od tego podmiotu, to cecha nie powinna być spełniona. Raczej wiązalibyśmy spełnienie tej cechy z sytuacją, w której celowo transferuję moje środki do rajów podatkowych. Tam, gdzie są gospodarczo uzasadnione przyczyny, że akurat ta usługa jest wykonywana w raju podatkowym, akurat tak się zdarzyło, że jest to raj podatkowy, widziałbym poważne argumenty za tym, żeby tej cechy wtedy nie identyfikować.

Schemat nr 7 – sprzedaż nieruchomości

Na koniec zwykła transakcja, powszechnie spotykana w obrocie – okazuje się, że też może być schematem podatkowym. Oczywiście nie zwykła sprzedaż – z reguły powiedzielibyśmy, że kryterium głównej korzyści nie jest tutaj spełnione, nie są też spełnione inne cechy rozpoznawcze, ale rozważmy pewne szczególne przypadki. W objaśnieniach podatkowych Ministerstwa Finansów pojawia się taki przykład, w którym to przykładzie sprzedaż nieruchomości bądź aport nieruchomości mogą być schematem podatkowym, jeżeli korzystniejszy byłby ten drugi wariant.

Czasem jest tak, że zamiast aportu bardziej opłaca się sprzedać nieruchomość, a czasem jest tak, że zamiast sprzedawać bardziej opłaca się wnieść nieruchomość aportem. Ministerstwo Finansów uważa, że w takim przypadku możemy mieć do czynienia ze schematem podatkowym.

Wydaje się jednak, że jest to niepoprawne rozumowanie, bo aport i sprzedaż prowadzą do zupełnie odmiennych skutków, nie tylko podatkowych, ale też prawnych. W przypadku chociażby sprzedaży mamy przepływ finansowy, w przypadku aportu nie ma. W przypadku aportu zyskujemy udziały w spółce, angażujemy się kapitałowo w spółkę, w przypadku sprzedaży w ogóle nie musimy stawać się wspólnikiem w spółce, a nawet jeżeli jesteśmy, to nie zwiększamy swojego zaangażowania kapitałowego w spółkę.

Są to więc zupełnie różne skutki prawne i biznesowe nawet. W związku z tym nie można ich porównywać i nie można powiedzieć, że rozsądnie działający podmiot, gdyby nie te korzyści podatkowe, na pewno zdecydowałby się na inny rodzaj transakcji. Ryzyko jednak pozostaje, w związku z tym, że w objaśnieniach taki przykład został podany.

Mówiłem już o restrukturyzacjach, o tych faktycznych restrukturyzacjach, kiedy przenoszę składniki majątku i spada mi EBIT. W takim przypadku wydawałoby się, że potencjalnie również po przeniesieniu nieruchomości ta cecha rozpoznawcza może być spełniona. Tu pewne wątpliwości są związane z tym, że transakcja jest jednak widoczna dla organów podatkowych, a mówiliśmy o tym, że przede wszystkim identyfikowalibyśmy tę cechę przeniesienia aktywów, funkcji ryzyk z sytuacjami, kiedy to przeniesienie jest takie jakby niewidoczne gołym okiem dla organów podatkowych.

Wreszcie wspomniana już cecha, która mówi o dochodach nierezydenta z tytułu wykonania uzgodnienia, jeśli przekraczają 25 milionów złotych. Od razu widać, że jeżeli kupujemy nieruchomość położoną w Polsce, oczywiście od nierezydenta, co również się zdarza, cena sprzedaży przekracza 25 milionów złotych, to taka sprzedaż może być schematem podatkowym.

Te przykłady nie wyczerpują wszystkich sytuacji, kiedy zbycie nieruchomości będzie schematem podatkowym, ale to są takie trzy przypadki, w których najczęściej myślimy o tym, że uzgodnienie może być schematem.

Jakie wnioski płyną zatem z tych przemyśleń? Schematy są wśród nas. Mogą się pojawić w najmniej oczekiwanym momencie. Nawet takie pozornie niegroźne transakcje jak wypłata dywidendy mogą być po prostu schematem podatkowym. To jest w dużym stopniu absurd, bo jednak powinniśmy wymagać raportowania schematów wtedy, kiedy mamy do czynienia z jakimś zagrożeniem unikania opodatkowania, ale tak te przepisy póki co są sformułowane.

Z drugiej strony dyskomfort w raportowaniu takich schematów na pewno jest mniejszy, bo i tak organy podatkowe doskonale o tych transakcjach wiedzą. Oczywiście jest to niczemu nie służący, dotkliwy również czasowo obowiązek, bo jednak zaraportowanie transakcji wymaga dość sporo pracy.

Więcej o schematach w naszym kursie. Jeszcze raz zachęcam do zapoznania się z naszą propozycją. Więcej szczegółów znajdziesz na stronie kursu dostępnej pod linkiem zawartym w opisie do tego odcinka.

Na dzisiaj to wszystko. Bardzo dziękuję za uwagę, do usłyszenia w kolejnym odcinku, w kolejnej pięćdziesiątce odcinków podcastu „Dzień Dobry Podatki”. Jeśli w ogóle jesteś tutaj pierwszy raz, to serdecznie zachęcam do polubienia podcastu, do obserwowania w ulubionej aplikacji podcastowej, a także do pozostawienia komentarza w mediach społecznościowych. Jeszcze raz dziękuję i do usłyszenia.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *