Wyobraź sobie, że urząd skarbowy wydaje wobec ciebie decyzję. Ale kluczowe ustalenia nie pochodzą z twojej sprawy, tylko z postępowania przeciwko komuś innemu, do którego nie miałeś dostępu. Brzmi jak problem?
Właśnie o tym Adam Bartosiewicz porozmawia dziś ze swoim gościem.
W jaki sposób organy podatkowe mogą wykorzystywać dowody z innych postępowań? Jakie są granice zapożyczania przez nie ustaleń? Czy podatnik ma możliwość obrony przed takimi działaniami organów?
Jeśli chcesz sprawdzić: wypełnij krótki formularz kontaktowy, klikając przycisk poniżej. Wraz z zespołem doradców podatkowych, radców prawnych
i adwokatów w Gardens Tax & Legal jesteśmy do Twojej dyspozycji.
Transkrypcja
Adam Bartosiewicz: Cześć! Moim gościem w dzisiejszym odcinku jest Mateusz Szczasiuk. Mateusz jest adwokatem stale współpracującym z kancelarią Gardens Tax and Legal. W ramach kancelarii bierze udział w wielu postępowaniach podatkowych, kontrolach podatkowych. Dzisiaj porozmawiamy z Mateuszem o kwestiach związanych z korzystaniem przez organy podatkowe z dowodów, w szczególności w kontekście wykorzystywania jako dowodów materiałów gromadzonych, pozyskanych w ramach innych postępowań. Cześć, Mateuszu.
Mateusz Szczasiuk: Cześć.
Myślę, że chyba banałem będzie stwierdzenie, że każde rozstrzygnięcie organów podatkowych powinno być oparte o przeprowadzone dowody, prawda?
Zgadza się. Moglibyśmy powiedzieć, że postępowanie dowodowe to jest sól postępowania podatkowego i ten taki najbardziej kluczowy aspekt procedur podatkowych, już mówiąc szerzej. A więc to, co też wielu podatników powinno interesować w zasadzie najbardziej, bo ma też największe często znaczenie praktyczne.
Wiadomo, że w postępowaniu podatkowym, czy to w postępowaniu prowadzonym na podstawie przepisów ustawy o Krajowej Administracji Skarbowej, generalnie obowiązuje zasada pisemności. W związku z tym pewnie większość dowodów ma albo postać dokumentów, albo jest utrwalana w tej formie. Ale przypomnijmy może, że zgodnie z artykułem 181 dowodami w postępowaniu podatkowym mogą być w szczególności księgi podatkowe, deklaracje złożone przez stronę, zeznania świadków, opinie biegłych, materiały i informacje zebrane w wyniku oględzin, informacje podatkowe oraz inne dokumenty zgromadzone w toku działalności analitycznej KAS, czynności sprawdzających, kontroli podatkowej lub kontroli celno-skarbowej oraz materiały zgromadzone w toku postępowania karnego albo postępowania w sprawach o przestępstwa skarbowe lub wykroczenia skarbowe. Ten przepis, stanowi o tym, co może być dowodem. Wskazuje tutaj na dowody gromadzone, zbierane zarówno w toku danego postępowania, jak i na materiały i dowody gromadzone w toku innych postępowań. Zacznijmy może od tego, czy mamy jakieś zasady ogólne postępowania dotyczące tego, w jaki sposób organy podatkowe powinny gromadzić, zbierać dowody, które mają im umożliwić ustalenie stanu faktycznego sprawy.
Jeśli chodzi o takie zasady ogólne, to tutaj warto by było powołać się na kilka przepisów ordynacji podatkowej. Przede wszystkim artykuł 122 §1, a więc przepis mówiący o tym, że w toku postępowania organy podatkowe podejmują wszelkie niezbędne działania w celu dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego sprawy, stanu faktycznego oraz załatwienia sprawy w postępowaniu podatkowym. A więc zasada wskazująca na ten obowiązek pełnego, kompletnego działania mającego na celu ustalenie prawidłowego stanu faktycznego. To jest punkt wyjścia, który trzeba tutaj zaakcentować. Oczywiście mamy też zasady inne, jak na przykład zasadę prowadzenia postępowania podatkowego w sposób budzący zaufanie, gdzie organy muszą to postępowanie właśnie prowadzić tak, aby budziło to zaufanie do organów podatkowych.
Warto chyba wspomnieć o tym, że co do zasady z pewnymi bardzo nielicznymi wyjątkami, to organ podatkowy jest tak zwanym gospodarzem postępowania, prawda? Nie mamy tutaj żadnej kontradyktoryjności i generalnie to na organie ciąży obowiązek zebrania materiałów dowodowych. Pamiętam, że w orzecznictwie podkreśla się, że organ podatkowy ma obowiązek zbierać dowody i na korzyść i na niekorzyść strony, tak? Czy też inaczej powinien zbierać także dowody na korzyść strony, prawda? Nawet jeżeli sama strona nie wykazuje w tym zakresie jakiejś szczególnej inicjatywy.
Zgadza się. W postępowaniu podatkowym mamy, czy w szeroko rozumianych procedurach podatkowych, bo powiedzmy o tym może szerzej. Mamy generalnie zasadę oficjalności, gdzie to organ podatkowy odpowiada za to, żeby zebrać materiał dowodowy zarówno na korzyść, jak i na niekorzyść, później go ocenić. A więc jest takim oskarżycielem, obrońcą i sędzią w jednym moglibyśmy powiedzieć. Pamiętać należy też to, że o ile tutaj ta zasada oficjalności nakłada na organ podatkowy obowiązki właśnie gromadzenia materiałów dowodowych, zarówno korzystnych, jak i niekorzystnych dla podatnika. Ten obowiązek działania z urzędu. O tyle widać pewną taką tendencję w orzecznictwie sądów administracyjnych do zwiększania roli podatnika w dostarczaniu materiałów dowodowych. Coraz częściej można spotkać się z takimi rozstrzygnięciami, gdzie sądy wskazują, iż ta zasada oficjalności nie ma charakteru bezwzględnego i niekończącego się. Organ nie ma jakby obowiązku gromadzić ciągle materiału dowodowego, tylko jeżeli uznaje, że ten materiał jest dla niego wystarczający, a podatnik nie dostarcza nowego materiału dowodowego, to można uznać, że ten materiał może być wystarczający. Oczywiście w sytuacji, gdy nie ma na horyzoncie jakby potencjału na inne jeszcze dowody, to jest rzecz, o której się trochę zapomina, a która może mieć istotne znaczenie praktyczne. Bo często podatnicy myślą sobie, że jeżeli nie powołamy jakiegoś dowodu w postępowaniu podatkowym, to na przykład będziemy mogli to powołać jako zarzut w skardze do sądu administracyjnego, że oto organ z urzędu nie przeprowadził takiego dowodu.
Oczywiście czasami ten zarzut może być skuteczny, może mieć sens w sytuacji, gdy organ wiedział o tym, że taki dowód mógłby być przeprowadzony, czyli miał wiedzę na przykład o tym, że dana osoba może mieć istotną wiedzę o okolicznościach kluczowych dla sprawy. Natomiast w sytuacji takiej, jeżeli organ tego nie wiedział, a podatnik z tym wyskakuje, mówiąc już tak kolokwialnie, dopiero przed sądem administracyjnym, to możemy się spotkać z takim rozstrzygnięciem, że sąd powie, że taki wniosek należało złożyć wcześniej.
Myślę, że tutaj też na moment odbiegając od tematu, warto wspomnieć, że wojewódzkie sądy administracyjne mogą przeprowadzać jedynie dowody z dokumentów, o ile nie spowoduje to wydłużenia postępowania. Powiem, że w praktyce to chyba nie spotkałem się, w swojej praktyce nie spotkałem się z sytuacją, żeby przynajmniej formalnie rzecz biorąc, dowód z dokumentu został przeprowadzony. Sądy zapoznawały się niekiedy z tymi dokumentami, ale odmawiały przeprowadzenia tych dowodów, chociaż przynajmniej je zobaczyły. Natomiast Naczelny Sąd Administracyjny, żadnych dowodów nie może przeprowadzać, prawda, w toku postępowania.
Tak. Przy czym tutaj oczywiście jest kwestia sporna tego, czy mógłby przeprowadzić dowody z dokumentów, bo tutaj taki dowód byłby dopuszczalny. Natomiast oczywiście nie są dopuszczalne dowody z zeznań świadków, bo też spotkałem się z takim podejściem podatników, którzy liczyli na to, że my teraz do sądu przyprowadzimy jakiegoś świadka, który będzie na naszą korzyść zeznawał. To oczywiście jest absolutnie wykluczone.
Tak podsumowując może ten wątek, bo trochę odbiegamy od zasadniczego dzisiejszego tematu, ale na pewno warto o tym wspomnieć. Myślę, że można powiedzieć, że nie warto chować dowodów na zaś, tak? Jeżeli tak moglibyśmy powiedzieć w skrócie. Zgodzisz się z tym stwierdzeniem?
Zdecydowanie tak. Zresztą tutaj obaj chyba pamiętamy jedną sprawę, do której włączyliśmy się dopiero na etapie postępowania sądowego, gdzie próbowaliśmy rozszerzyć zarzuty o nieprzeprowadzenie konkretnych dowodów przez organy. Sąd nas właśnie potraktował w ten sposób, że to powinno być zgłoszone przez podatnika w toku postępowania podatkowego, a nie dopiero teraz jako zarzut, tak? Więc absolutnie nie warto czekać do ostatniej chwili i należy przejawiać inicjatywę dowodową.
Dobrze, ale wróćmy w takim razie do tego, co robi organ z dowodami. Do tego, w jaki sposób je zbiera. Mówiliśmy o tym artykule 122., o artykule 187., z których można zrekonstruować taki obowiązek organu, żeby organ właśnie zgromadził całość tego materiału dowodowego. Ale zastanówmy się chwilę, jak wygląda to gromadzenie. Po pierwsze w kontekście tego, że dowody z reguły to są albo dokumenty, albo są utrwalone w formie pisemnej i jednocześnie w kontekście tego, że bardzo często postępowania podatkowe czy kontrole podatkowe pozostają w związku, czy też opierają się częściowo na takich samych okolicznościach faktycznych, na przykład z innymi postępowaniami podatkowymi bądź kontrolami podatkowymi albo w ogóle z innymi postępowaniami. Na przykład z postępowaniami przygotowawczymi prowadzonymi w ramach Kodeksu postępowania karnego. Co tutaj mógłbyś powiedzieć ze swojej praktyki w kilku zdaniach?
Tak, organy podatkowe oczywiście mogą samodzielnie przeprowadzać dowody, ale w praktyce częściej funkcjonuje taki schemat polegający na tym, że organy podatkowe pozyskują dokumenty czy dowody już istniejące, tak? Najczęściej to będą dokumenty, rzecz jasna. Czyli to mogą być bądź to decyzje podatkowe w stosunku do kontrahentów podatnika, bądź jakieś protokoły przesłuchań osób przesłuchanych, bądź to na przykład w ramach postępowania karnego dotyczącego KKS-u, prawda? Bądź też nawet spraw cywilnych, bo też i takie aspekty, takie sprawy mi się zdarzały, gdzie organy podatkowe posługiwały się aktami sprawy czy dokumentami z akt sprawy cywilnej, bo na przykład istniał spór pomiędzy podatnikiem a kontrahentem co do transakcji pomiędzy tymi właśnie podmiotami organy podatkowe badały. Więc niewątpliwie mogą organy podatkowe uzyskać takie materiały z innych postępowań. I jest to praktyka powszechna.
Ale powiedz teraz proszę, czy obowiązują tutaj jakieś reguły w korzystaniu z tych materiałów, czy hulaj dusza, piekła nie ma, tak? Czyli czy organ może wszystko? A jeżeli nie może wszystkiego, to co go ogranicza? Przepisy prawa? Standardy wynikające z jakichś zasad ogólnych? Jakaś praktyka orzecznicza? Co mógłbyś o tym powiedzieć?
Wiesz co, tutaj praktyka pokazuje, że najczęściej organy, zmuszone są ograniczać swoje możliwości różnego rodzaju tajemnicami, na przykład tajemnicą przedsiębiorstwa i w ten sposób dokonują pewnej anonimizacji części materiałów dowodowych, czy też tajemnicą skarbową.
Z innych postępowań.
I na przykład dokonują anonimizacji w postaci jakichś wartości liczbowych danego podatnika co do, nie wiem, zakresu jego dochodów, przychodów i tak dalej. To w praktyce są najczęstsze sytuacje.
Ale tutaj znowu jest pytanie, znaczy, ja znam odpowiedź, ale chciałbym usłyszeć ją też od ciebie. Czy ta anonimizacja nie sięga czasami zbyt daleko? Czy ta anonimizacja nie wpływa na możliwość obrony swoich praw w postępowaniu, w którym tak zanonimizowane materiały są wykorzystywane? Bo oczywiście można zrozumieć kwestię poszanowania praw osób trzecich, ale znamy przecież sytuacje, w których wygląda to niemalże w ten sposób, że dowiadujemy się o tym, że włączono do akt postępowania, nie wiem, dziesięć stron jakiegoś dokumentu, z którego ktoś widzi tylko nagłówek jako część jawną, tak? Zdarzają się przecież takie sytuacje. Czy to jest praktyka prawidłowa? A jeżeli nie jest prawidłowa, to czy można się jakoś bronić przed tego rodzaju postępowaniem, procederem organów?
W mojej ocenie jest to praktyka absolutnie nieprawidłowa, bo po pierwsze my dostając jako strona, jako pełnomocnik strony, dostając taki zanonimizowany dokument, my tak naprawdę nie wiemy, co w ramach tej anonimizacji zostało ukryte. My nie mamy pewności, że tam nie są zakryte jakieś istotne dla naszej sprawy, dla naszego wątku okoliczności czy jakieś wskazania, czy sugestie na przykład dotyczące nowych dowodów. Ja w praktyce spotkałem się z taką sytuacją kiedyś, że dostałem dokument zanonimizowany w postępowaniu podatkowym, a jednocześnie w postępowaniu karnym przed sądem karnym w ramach postępowania dotyczącego KKS-u miałem dostęp do pełnej treści tej decyzji, tego dokumentu i widać było zasadnicze różnice. Z tej decyzji pełnej wyłaniał się zupełnie inny obraz sytuacji. Było powołanie okoliczności dla mojego klienta korzystnych, czego w tej zanonimizowanej decyzji nie było. Więc tutaj widać w praktyce, że to ma znaczenie i ta anonimizacja jest nadużywana.
Tutaj może wejdę Ci jeszcze w słowo, bo zanim powiesz, w jaki sposób sobie z tym radzić na gruncie już samego postępowania podatkowego, to tutaj taka uwaga, że pewnie dobrze by było, żeby reprezentację danego podmiotu w sprawach podatkowych i w sprawie karnej skarbowej prowadził ten sam pełnomocnik, względnie pełnomocnicy z tej samej kancelarii, na przykład pozostający ze sobą w kontakcie. Wiadomo, nie zawsze jest to możliwe. Doradcy podatkowi prawa do reprezentacji klienta przed sądami karnymi, przed organami dochodzenia nie mają. Ale tutaj ten przykład, o którym mówisz, pokazuje, że to, że byłeś reprezentantem strony i w jednym, i w drugim postępowaniu, pozwoliło Ci uzyskać… Znaczy to może trochę źle brzmi taką insiderską wiedzę, tak? Tylko ona nie powinna być insiderska w postępowaniu podatkowym, tylko ona powinna być Ci normalnie udostępniona, prawda?
Dokładnie tak. Dokładnie tak. Ja też miałem do czynienia z taką sytuacją, gdzie ktoś inny reprezentował klienta w ramach postępowania karno-skarbowego, a ja prowadziłem postępowanie podatkowe. Jeżeli nie ma jakiejś dobrej komunikacji między osobami prowadzącymi to postępowanie, czy sam klient nie przekazuje materiałów z jednego postępowania do pełnomocnika, który działa w drugim postępowaniu. Utrudnia to znacząco pracę. Więc ten aspekt powierzenia tych dwóch spraw przynajmniej jednej kancelarii uważam za bardzo, bardzo istotny tutaj.
A zakładając, że tej insiderskiej wiedzy nie mamy, trafiają do nas, znaczy trafiają do sprawy podatkowej, w której jesteśmy pełnomocnikami takie materiały zanonimizowane w znacznej części. Podejrzewamy, że w pełnej wersji dokumentu mogą się kryć okoliczności istotne z punktu widzenia naszej strony postępowania okoliczności. To, co możemy zrobić wtedy? Jak możemy próbować wpłynąć na organy, żeby w jakiejś mierze odtajniły te dokumenty?
Tutaj z pomocą przychodzi nam Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który wydał wyrok w takiej dosyć głośnej sprawie, sprawie Glencore. Tam Trybunał stwierdził jednoznacznie, że generalnie przepisy dyrektywy czy przepisy Karty Praw Podstawowych trzeba interpretować w ten sposób, że one nie sprzeciwiają się uregulowaniu czy praktyce danego państwa, zgodnie z którą to praktyką w trakcie weryfikacji wykonanego przez podatnika prawa do odliczenia VAT organ podatkowy jest związany ustaleniami faktycznymi i kwalifikacjami prawnymi dokonanymi przez siebie w ramach innych postępowań. Natomiast powinno to być ograniczone pewnymi zasadami. Po pierwsze, nie zwalnia to organu podatkowego z obowiązku zapoznania podatnika z dowodami, w tym z dowodami pochodzącymi z tych powiązanych postępowań administracyjnych. A więc podatnik tutaj nie może być pozbawiony prawa do skutecznego zakwestionowania w trakcie toczącego się przeciwko niemu postępowania owych ustaleń faktycznych i kwalifikacji prawnych. Po drugie, podatnik może w trakcie takiego postępowania uzyskać dostęp do wszystkich dowodów zebranych w owym postępowaniu administracyjnym. A więc ten wyrok pozwala nam na to, żeby domagać się od organu, aby wnioskować o to, żeby organy przedstawiły nam pełną treść tych dokumentów, nie zanonimizowaną i byśmy mogli zapoznać się również z dowodami znajdującymi się w innych aktach postępowania. Możemy tutaj wnioskować o załączenie tych dokumentów z akt innego postępowania.
Oczywiście ten wyrok, podobnie jak wiele innych wyroków, też zawsze zostawia pewną furtkę. Zostawia pewną furtkę, ponieważ daje tutaj organom podatkowym jeszcze możliwość, ograniczenia tego dostępu w związku z ochroną interesu innych podmiotów.
Wiadomo, że ta ochrona interesów osób trzecich może przemawiać za tym, żeby pewne fragmenty tych pism, tych dowodów były zanonimizowane. Zakładamy jednak, że ani wzgląd na ochronę praw osób trzecich, ani wzgląd na tajemnicę skarbową już bezpośrednio nie uzasadnia anonimizowania przeważających części dokumentów, prawda? Bo tak jak mówiliśmy, niekiedy wręcz całe dokumenty są anonimizowane.
Zgadza się i ta praktyka niestety wiąże ręce podatnikowi i pełnomocnikom. Nie jesteśmy w stanie snuć domysłów i uzyskanie tego dostępu może stać się pewnym takim game changerem, jeżeli chodzi o przebieg tego postępowania.
Okej, a tak jakbyśmy mogli sobie, nie wiem, przeanalizować kilka takich typów przypadków, kilka takich typów sytuacji, z którymi mamy do czynienia, tak? Przykładowo, powiedzmy, że w naszym postępowaniu organ albo, nie wiem, w naszej kontroli na przykład, bo widzimy to w protokole kontrolnym, organ opiera się o jakąś decyzję wydaną przez siebie albo wydaną przez inny organ i powołuje się na ustalenia z tej decyzji. Ale jednocześnie albo nie ma w aktach tej decyzji, albo ona jest w jakiejś dużej części zanonimizowana. To co na przykład zrobić, żeby ewentualnie próbować wydostać pełną treść takiej decyzji? Żeby na przykład poszukać, co tam konkretnie jest, bo może są tam na przykład właśnie przywołane okoliczności, które dla nas, dla naszej strony postępowania mogą być korzystne.
Ja oczywiście w takiej sytuacji wnioskuję do organu, który prowadzi nasze postępowanie o to, żeby załączył do akt decyzję niezanonimizowaną, wskazując na to, że nie wiemy, co w tej decyzji w istocie się może znajdować. Wskazując też, czy żądając na przykład od organu ustalenia, jakie dowody w postępowaniu wobec tego innego podatnika zostały przeprowadzone, tak? Wtedy też jestem w stanie, powiedzmy później, przygotować takie żądanie, żeby organ mi wykazał, co znajdowało się w protokołach przesłuchań tychże osób jeszcze, tak? Więc ja tutaj widziałbym taką przede wszystkim możliwość działania.
Okej, a jeszcze w związku z tym być może o jedną rzecz cię zapytam. Wróćmy znowu do tej sytuacji. Wróćmy do tego przypadku, w którym wiesz jako na przykład obrońca w postępowaniu karnym o jakichś dokumentach, o jakichś okolicznościach, które mogą być korzystne dla strony w postępowaniu podatkowym. Ale nie ma tych okoliczności ujawnionych w postępowaniu podatkowym, nie ma tych dokumentów w materiałach postępowania podatkowego. To co można tutaj z tym zrobić?
Możliwości są dwie. Bo możemy zwrócić się do organu o to, żeby załączył takie dokumenty z akt, na przykład sprawy karnej, ale możemy też samodzielnie te dokumenty załączyć. Ja swego czasu zastanawiałem się nad tym, czy takie działanie, gdzie jestem, powiedzmy, obrońcą w postępowaniu karnym i pełnomocnikiem w postępowaniu podatkowym, czy takie przeniesienie jako pełnomocnika materiału dowodowego z postępowania karnego do podatkowego nie stanowi jakiegoś naruszenia tajemnicy postępowania. Nawet kiedyś pamiętam, zwróciłem się do prezesa sądu z takim wnioskiem o wyrażenie zgody na załączenie tych materiałów. Sąd mi wtedy powiedział, że ta zgoda nie jest konieczna. Strona, która ma dostęp do tych materiałów, może nimi rozporządzać i korzystać z nich w innych postępowaniach. Więc tutaj uważam, że jak najbardziej można te materiały samodzielnie przenosić do postępowania podatkowego. Chociaż z takiego strategicznego punktu widzenia oczywiście można się zastanowić nad tym, czy nie ograniczyć się tylko do wniosku do organu, żeby to organ wystąpił, po to, żeby mieć w przyszłości zarzut procesowy, że organ jednak nie sprostał tym obowiązkom ustalenia stanu faktycznego sprawy.
Dobrze. Chciałbym jeszcze o jednym aspekcie tutaj porozmawiać. Tego wykorzystywania materiałów z innych postępowań. Tutaj często pewnie mamy do czynienia z tego rodzaju praktyką, że w danym postępowaniu podatkowym wykorzystywane są zeznania świadków bądź wyjaśnienia oskarżonych, podejrzanych składane w innych postępowaniach i tego rodzaju dokumenty są przyjmowane za dowody. Organ podatkowy na ich podstawie ustala stan faktyczny. Moje pytanie jest takie: jak tego rodzaju praktyka ma się do zasady czynnego udziału strony w postępowaniu? Czy nie uważasz, że przynajmniej w niektórych przypadkach należałoby składać wnioski dowodowe i powinny być te wnioski dowodowe uwzględniane? Oczywiście mówię tutaj o wnioskach dowodowych zmierzających na przykład do przesłuchania danej osoby w postępowaniu podatkowym jako świadka. Oczywiście z udziałem strony i z zapewnieniem możliwości realizacji prawa do zadawania takiemu świadkowi pytań, tak? Bo co z tego, że w postępowaniu podatkowym zostaną wykorzystane na przykład wyjaśnienia oskarżonego w innej sprawie, który to oskarżony nie był wypytywany w tym innym postępowaniu na okoliczność pewnych faktów, które z naszego punktu widzenia mogą być istotne. Co o tym myślisz?
W mojej ocenie zasada czynnego udziału strony nakłada na organ wręcz obowiązek tego, żeby umożliwić stronie pewnego rodzaju skonfrontowanie się z tym świadkiem, udział w jego przesłuchaniu. Więc ja często też praktykuję i wnioskuję o to, żeby takich świadków przesłuchać w ramach konkretnego postępowania przy udziale strony i pełnomocnika. A wynika to z kilku kwestii takich praktycznych. Po pierwsze, w samym protokole mogą nie być poruszone wszystkie okoliczności, które mogą mieć istotne znaczenie dla ustalenia stanu faktycznego w naszej sprawie. Po drugie, też biorąc udział w czynnościach przesłuchania, ja widzę, jak te odpowiedzi są protokołowane. Często jest tak, ale to jest chyba wątek już często przez nas poruszany. Często jest właśnie tak, że co innego świadek powiedział, co innego zostało zapisane, a na przykład jeszcze są okoliczności, które powinny być tutaj podniesione, żeby tę wypowiedź doprecyzować. Więc niewątpliwie często jest też tak, że później ten świadek czyta to bardzo szybko albo wręcz stroni od przeczytania tego.
Tutaj pewnie też moglibyśmy od razu powiedzieć, że to wszystko są argumenty przemawiające za tym, żeby strona, bądź jej pełnomocnik brali udział w czynnościach dowodowych, prawda? Bo, bo raz, że strona będzie czy pełnomocnik strony tutaj strzeże jej interesów i dba o to, żeby wszystko, co zostało powiedziane, zostało dokładnie zapisane. A po drugie też chyba istotne jest to, że można zadawać pytania, na których nam zależy i można także ewentualnie reagować na bieżąco, w zależności od tego, jak się nam dany świadek rozwija, prawda?
Tak. Czasami sam wiesz, że świadek co innego ma na myśli, a co innego by wynikało z zaprotokołowanej treści odpowiedzi. Stąd konieczne jest czasami zadanie jakiegoś pytania pomocniczego na zasadzie na przykład: „A jak pan rozumie czas, kiedy był pan prezesem spółki?”, tak? Bo też miałem taką sytuację, gdzie pan mówi: „Jak ja byłem prezesem spółki, to z taką firmą nie handlowaliśmy”, tak? Trzeba było dopytać, bo na przykład z kontekstu tego przesłuchania wynikało, że pan miał poczucie, że był członkiem zarządu tylko przez dwa tygodnie, bo później złożył rezygnację, tak? A formalnie zrezygnował tylko z funkcji wspólnika, tak? Sprzedał udziały, ale formalnie członkiem zarządu dalej był. Więc jedno doprecyzowujące pytanie całkowicie zmienia obraz i całokształt wypowiedzi.
Czyli po pierwsze warto wnioskować jednak o bezpośrednie w toku danego postępowania przesłuchanie świadka bądź przesłuchanie strony, a po drugie warto być obecnym przy tej czynności. Czy to sama strona, czy to przez swojego pełnomocnika.
Zdecydowanie tak i tu zawsze rekomendujemy, żeby być obecnym podczas takich czynności procesowych.
Mateuszu, pewnie o postępowaniu dowodowym moglibyśmy jeszcze wiele mówić, ale na dzisiaj chyba już zakończymy. Dziękuję ci bardzo za nasze dzisiejsze spotkanie. I cóż, do zobaczenia.
Dziękuję. Mam nadzieję do zobaczenia jak najszybciej.
Dzięki. Cześć.
Dziękuję. Cześć.
Jeśli zajmujesz się zawodowo podatkami – w szczególności prowadzisz biuro rachunkowe, jesteś doradcą podatkowym lub radcą prawnym bądź adwokatem – dołącz do Klubu Dzień Dobry Podatki.
Klub to abonament na comiesięczne szkolenia „Dzień Dobry Podatki” oraz forum dyskusyjne, na którym codziennie wspieramy się w pracy z podatkami.
Sprawdź więcej szczegółów TUTAJ.




