KSeF w biurze rachunkowym: przygotuj się na nowe ryzyka!

Bezpłatne szkolenie - już w ten czwartek o godz. 18:00!

Program wdrożeniowy: Wszystko o KSeF
dla biur rachunkowych

Zabezpiecz swoje biuro rachunkowe i bądź gotowy na KSeF

OFERTA LIMITOWANA

Dni
Godziny
Minuty
Sekundy

Estoński CIT a ceny transferowe – o czym musisz wiedzieć?

Spis treści

O eCIT wielokrotnie już mówiliśmy w naszym podcaście. Wiele polskich spółek korzysta z tego reżimu opodatkowania.

Powstaje pytanie, czy spółka na eCIT może pozwolić sobie na większą swobodę w transakcjach z podmiotami powiązanymi (czy może wręcz przeciwnie – powinna bardziej uważać na takie relacje).

Dziś porozmawiamy o styku estońskiego CIT i cen transferowych, a moimi gośćmi są Mateusz Latkowski, doradca podatkowy, partner w GTL odpowiedzialny za eCIT oraz Maciej Bzdurski, radca prawny, zarządzający praktyką cen transferowych w Gardens.

Jeśli potrzebujesz:

  • pomocy prawnej i podatkowej w zaplanowaniu lub przeprowadzeniu sukcesji w firmie,
  • optymalizacji podatkowej,
  • czy procesu przekształcenia w spółkę bądź w innych sprawach prawnych bądź podatkowych

wypełnij krótki formularz kontaktowy, klikając przycisk poniżej. Wraz z zespołem doradców podatkowych, radców prawnych i adwokatów w Gardens Tax & Legal jesteśmy do Twojej dyspozycji.


Transkrypcja

Michał Wilk: O estońskim CIT już wielokrotnie mówiliśmy w naszym podcaście. Nieprzypadkowo, bo wiele polskich spółek korzysta z tego rozwiązania. Powstaje pytanie, czy spółka na estońskim CIT może pozwolić sobie na więcej, jeśli chodzi o transakcje z podmiotami powiązanymi? Czy wręcz przeciwnie – czekają ją tutaj jakieś dodatkowe obowiązki i konieczna większa czujność przy tego rodzaju transakcjach?

Dziś w podcaście porozmawiamy o styku estońskiego CIT i cen transferowych, a moimi gośćmi są: Mateusz Latkowski, doradca podatkowy i partner w Gardens Tax & Legal odpowiedzialny między innymi za temat estońskiego CIT oraz Maciej Bzdurski, radca prawny zarządzający praktyką cen transferowych w Gardens. Ja się nazywam Michał Wilk, jestem doradcą podatkowym i radcą prawnym, a to jest podcast „Dzień Dobry Podatki”. Jeśli potrzebujesz pomocy prawnej bądź podatkowej w swojej firmie, z zakresu estońskiego CIT czy z zakresu cen transferowych albo innych spraw podatkowych, skontaktuj się z nami. Link do formularza znajdziesz poniżej. A teraz już zapraszam do rozmowy.

Michał Wilk: Cześć, witam was panowie serdecznie.

Mateusz Latkowski: Cześć.

Maciej Bzdurski: Cześć.

Michał Wilk: Ponownie, chociaż w tej konfiguracji jeszcze się nie widzieliśmy. I dzisiaj umówiliśmy się na to, że porozmawiamy sobie o estońskim CIT w kontekście podmiotów powiązanych i cen transferowych. No i stąd pierwsze fundamentalne pytanie: jeśli mam spółkę na estońskim CIT, to w zasadzie dlaczego w ogóle temat podmiotów powiązanych, transakcji z podmiotami powiązanymi i – uwaga – cen transferowych, dlaczego mnie w ogóle powinien interesować?

Mateusz Latkowski: No tak, to może zacznijmy od tego, że spółka na estońskim CIT to nigdy nie będzie taki element typowego holdingu, który nam się naturalnie kojarzy z tematem cen transferowych.

Michał Wilk: W sensie grupy…

Mateusz Latkowski: Tak, oczywiście. No bo mamy te wymogi co do pewnej prostoty struktury spółki na estońskim CIT, czyli wspólnikami mogą być tylko osoby fizyczne. Sama spółka na estońskim CIT nie może być wspólnikiem w żadnej innej spółce. No co wydawałoby się tak naturalnie gdzieś tam wyłącza ten problem cen transferowych, ale oczywiście tak nie jest. Dlatego, że te powiązania nadal mogą istnieć, bo przecież mamy relację spółka-wspólnik, spółka-członek zarządu, ale przede wszystkim te osoby, które są właścicielami spółki na estońskim CIT, mogą być właścicielami innej spółki, jeszcze dwóch spółek, trzech spółek czy pięciu, dziesięciu innych spółek. I czasem nawet struktury międzynarodowe tak działają, że to nie są powiązania [gdzie] spółka jest właścicielem spółki, tylko one są powiązane przez osoby udziałowców. No i tutaj właściwie już wchodzimy w klasyczny temat cen transferowych, prawda? Bo tam się może wiele dziać.

Maciej Bzdurski: Tak, no tak jak Mateusz powiedział, o ile nie mamy tego elementu klasycznego, gdzie myślimy o cenach transferowych, czyli część grupy, zazwyczaj jeszcze pewnie międzynarodowej grupy kapitałowej, tylko tutaj trochę inne relacje. Natomiast jakby oczywiście to, co się dzieje pomiędzy wspólnikiem a spółką, czy członkami zarządu a spółką, objęte jest reżimem cen transferowych. Przepisy nie wyłączają reżimu cen transferowych w takich relacjach wspólnik-spółka na e-CIT-cie czy zarząd-spółka na e-CIT-cie. No w związku z tym te wszystkie, bym powiedział, klasyczne elementy związane z raportowaniem i dokumentowaniem – no z pewnymi subtelnościami związanymi z tym, że mamy tam pewne cechy charakterystyczne dotyczące estońskiego CIT-u – dalej występują. Jak również występuje kwestia rynkowości. Tutaj też pewnie troszeczkę z tą małą subtelnością gdzieś pewnie ubrana w ukryty zysk, jeśli chodzi o estoński CIT bardziej, tak? Czy te właśnie pojęcia typowe dla estońskiego CIT-u. Natomiast one są w dużej mierze oparte o myślenie trochę takie o cenach transferowych w kontekście rynkowości też, tak. Więc ta… to pojęcie rynkowości też się przewija w całym estońskim CIT-cie, tak, i to też ma znaczenie.

Michał Wilk: No dobra, ale jakby fundamentem cen transferowych i w ogóle tego tematu jest to, że te transakcje pomiędzy podmiotami powiązanymi powinny być na zasadach rynkowych. No bo jeśli nie są, no to organ podatkowy może oszacować, tak, ten dochód powiedzmy z tej transakcji. No a spółka na estońskim CIT nie rozpoznaje no w ogóle dochodu podatkowego. No na tym polega. W związku z tym, no jakby gdzie tam jest miejsce na ceny transferowe? Bo o obowiązkach to sobie zaraz takich instrumentalnych sobie porozmawiamy, ale no tak jakby fundamentalnie. No jeżeli ta spółka na estońskim CIT dokonuje nierynkowej transakcji, zaniża czy zawyża jakąś cenę ze wspólnikiem, czy z jakąś inną spółką w grupie – szeroko rozumianym – no to jakby gdzie jest ten problem, skoro nie można jej doszacować tego dochodu?

Mateusz Latkowski: No rzeczywiście jest tak, że ta spółka na estońskim CIT, ona nie ma tego klasycznego przychodu podatkowego, dochodu podatkowego. Nie ma tych kategorii, które można tutaj szacować i łapać przepisami o cenach transferowych. No bo mamy przychód, koszt bilansowy i tak naprawdę on jeszcze nam nie powoduje tego skutku podatkowego. Więc jakby patrząc od tej strony, tego klasycznego przychodu po stronie spółki na estońskim CIT-cie my sobie nie oszacujemy przepisami o cenach transferowych.
No ale właśnie, mamy jeszcze specyficzne kategorie dochodu i tutaj dla nas najbardziej newralgicznym tym dochodem w estońskim CIT-cie jest dochód z tytułu ukrytych zysków. I tutaj może się bardzo dużo tych ryzyk związanych z estońskim CIT-em zmaterializować. Zgodnie z tym przepisem, artykuł 28m ustęp 3, w jednym z tych punktów wskazano, że opodatkowaniu właśnie jako ukryty zysk podlega nadwyżka wartości rynkowej ponad cenę transakcji, tak? Czyli tam wprost jest zresztą odniesienie się do przepisów o cenach transferowych. No i zgodnie z praktyką sądów czy organów, te przepisy możemy tutaj stosować.

Michał Wilk: Czyli na ludzkie jak mielibyśmy to przetłumaczyć: jeżeli spółka coś wspólnikowi sprzedaje i zaniża cenę, to ta różnica między tą ceną a wartością tego świadczenia całego, tak – bo to może być usługa, dostawa towaru…

Mateusz Latkowski: Tak, to usługa, dostawa, to nie ma znaczenia tak naprawdę co to będzie…

Michał Wilk: …jest traktowana jako ukryty zysk, no bo jako forma, tak jakby takiej ukrytej dystrybucji zysku. Tak jakby dywidendy.

Mateusz Latkowski: Dokładnie tak. No i tu jest przestrzeń, żeby zastosować te przepisy o szacowaniu.

Maciej Bzdurski: No dokładnie.

Michał Wilk: Czyli już jakby te cenowo-transferowe klasyczne.

Maciej Bzdurski: Tak, no bo pewnie jeżeli odwołujemy się w ogóle tutaj do kwestii wartości rynkowej takiej transakcji, no to de facto przechodzimy wprost na reżim cen transferowych, tak? No bo to przepisy o cenach transferowych pokazują nam metody i zasady, w jakich mamy określać co jest rynkowe, a co nie jest rynkowe. Oczywiście w dużym uproszczeniu i to nie jest zawsze zero-jedynkowa sprawa.
Natomiast tak, i tutaj te przepisy o cenach transferowych są… są trochę narzędziem dla podatnika, no bo to w oparciu o nie on powinien tak naprawdę określić wartość takiego świadczenia. Po pierwsze, żeby właśnie to ryzyko się nie zmaterializowało, z drugiej strony te przepisy są również później narzędziem gdzieś organu, tak, który też w oparciu o te przepisy de facto ten ukryty zysk oszacuje, tak? To w sytuacji kiedy określi, że wartość świadczenia spółki to, powiedzmy, powinna być 120 tysięcy, było 50, no to ta różnica, ten spread będzie… będzie tym ukrytym zyskiem, tak.

Mateusz Latkowski: Tak, no i dodajmy właśnie, przecież to powiedzieliśmy, o czym jest mowa w przepisie, ale nie ma przecież w przepisie mowy o jakby drugiej stronie, czyli jak wspólnik sprzedaje coś, jakąś usługę do spółki, czy jakąś dostawę do spółki. No to tutaj też może ziścić się to ryzyko. Tutaj też może wystąpić sytuacja, że on na przykład sprzeda za drogo, tak? Czyli spółka zapłaci z kolei za ten zakup za dużo względem tego miernika rynkowego. I wtedy też zgodnie z praktyką – i chyba zresztą słusznie – jest przestrzeń do tego, żeby potraktować taką różnicę jako dochód z tytułu ukrytych zysków. Mimo że takiej sytuacji wprost nie wskazano w tym katalogu tych szczególnych przypadków. I tu też będzie przestrzeń, żeby zastosować te przepisy o cenach transferowych.

Ja tylko dodam jedną rzecz, bo była taka wątpliwość na samym początku, jakby jak te przepisy weszły w życie, jak zaczęły działać tak faktycznie – no pewnie bliżej tego 22 roku – mianowicie czy w ogóle jest przestrzeń właśnie… Biorąc pod uwagę zupełnie odrębny reżim opodatkowania, osobne autonomiczne przepisy, czy w ogóle te przepisy o cenach transferowych, które jednak są w tej części ogólnej, jakby nie patrzeć, ustawy CIT-owskiej, stosować. I tutaj zarówno Minister Finansów, jak i sądy administracyjne no powiedziały: tak, oczywiście to, że jesteśmy w reżimie estońskiego CIT-u nie oznacza, że miałoby być tak, że automatycznie wyłączamy stosowanie tych przepisów o cenach transferowych.

Michał Wilk: Okej. A mówiliśmy o tym zaniżeniu ceny. A jeżeli spółka by… z drugiej strony, by zawyżyła cenę sprzedaży do wspólnika? To właściwie co się wtedy może zadziać? Tak się zastanawiam, no bo nie wiem… Może dlatego, że w estońskim CIT-cie ta spółka będzie miała niższe opodatkowanie, bo ja na JDG na przykład mam, nie wiem, podatek liniowy ze składką zdrowotną, a tam mam 20%. Może mi się chcieć na przykład przetransferować zyski do spółki.

Mateusz Latkowski: No to… to mamy dwie płaszczyzny tak naprawdę, tak? Jeśli spółka zawyży tę swoją cenę, czyli jako wspólnik zapłacę więcej…

Michał Wilk: Albo wspólnik zaniży swoje świadczenie.

Mateusz Latkowski: Jasne, no to zacznijmy od tego pierwszego, od tej pierwszej sytuacji. Czyli spółka sprzedaje wspólnikowi za cenę zbyt wysoką. No to na pewno nie jest to ukryty zysk, dlatego że to jakby spółka jest beneficjentem, tak? Ona dostaje więcej niż powinna. Czyli z perspektywy estońskiego CIT-u dla spółki nie ma problemu. No ale to nie rozwiązuje problemu na gruncie cen transferowych.

Maciej Bzdurski: Tak, no bo musimy patrzeć na to jednak, że mamy dwie strony tej transakcji. Oczywiście to, że coś nie jest problemem ze strony spółki na estońskim CIT-cie, no to może być problemem ze strony tego wspólnika, który podlega pod zasady ogólne, prawda? Więc on podlega pod reżim TP, więc jeżeli on sprzeda za tanio albo kupi za drogo, no to z perspektywy TP są problemy po jego stronie, tak? Więc jego te przepisy dotyczące szacowania dochodu oczywiście obowiązują, nawet jeżeli ta transakcja realizowana jest ze spółką na estońskim CIT-cie, tak. No bo tak jak Mateusz powiedział, mamy tu jednak de facto dwa różne modele opodatkowania. Inny model trochę dla wspólnika, inny dla spółki na e-CIT-cie. W związku z tym też trochę inne ryzyka. Więc to, że dla spółki na estońskim CIT-cie coś nie będzie ewentualnie ryzykiem w kontekście ukrytego zysku, no to nie znaczy, że dla wspólnika nie będzie problemem w kontekście de facto TP, prawda?

Michał Wilk: Czyli przykładowo w tym kejsie, o którym powiedziałem: spółka sprzedaje za drogo, no to u niej jest okej, ale będzie problem z kosztami u wspólnika.

Maciej Bzdurski: U wspólnika.

Michał Wilk: A jak wspólnik wyświadczy coś za tanio, tak?

Maciej Bzdurski: No to u niego będzie problem z… no z kwestią tak naprawdę dochodu, bo przez to, że za niski przychód był z tytułu wyświadczenia tej usługi, tak?

Michał Wilk: Dobra.

Mateusz Latkowski: Ja mogę skomplikować nawet tę sytuację, bo na przykład mówimy o wspólniku, ale może być przecież podmiot powiązany. Może być spółka-siostra.

Michał Wilk: Właśnie, chciałem o to zapytać.

Mateusz Latkowski: No właśnie, i zobaczmy.

Michał Wilk: Na estońskim CIT-cie.

Mateusz Latkowski: Jeśli ona jest na estońskim CIT-cie, no to ten problem już się dzieje, tak? Dlatego, że nasza spółka na estońskim CIT-cie sprzedała za drogo, dostanie więcej kasy, to dla tej spółki jest okej, tak? Ale ta spółka, ta spółka, która… no jakby płaci za dużo – czyli ta spółka, która kupuje – no ona z kolei może mieć ten problem z tytułu ukrytego zysku, jeśli jest na estońskim CIT-cie, no bo z kolei wytransferowuje więcej pieniędzy niż byłoby to…

Michał Wilk: Dobra, ale nie wytransferowuje do wspólnika.

Mateusz Latkowski: Ale do podmiotu powiązanego. A przecież dochód z tytułu ukrytych zysków dotyczy świadczeń zarówno jakby otrzymywanych przez wspólnika, jak i podmiot powiązany. Czyli specyficzna sytuacja, może się zdarzyć, no bo są takie osoby, które gdzieś tam mają te grupy spółek na estońskim CIT-cie, więc tego też trzeba pilnować.
No i mamy tę drugą sytuację, o której też wspomniałeś, czyli wspólnik sprzedaje do spółki za tanio, jakby tak? Czyli spółka płaci mniej na… spółka na estońskim CIT-cie, dodajmy, niż płaciłaby na warunkach rynkowych. No i teraz tu wchodzimy w kolejne ciekawe zagadnienie, bo gdyby to była spółka na zasadach ogólnych, to ona pewnie musiałaby rozpoznać przychód ze świadczenia nieodpłatnego czy też częściowo odpłatnego. Ale to jest kategoria podatkowa, tak jakby podatku na zasadach ogólnych. Na estońskim CIT-cie spółka na estońskim CIT-cie rozlicza się jakby na zasadach prawa bilansowego. Oczywiście rozpoznaje przychody i koszty, ale to wszystko jest na zasadach wynikających z ustawy o rachunkowości. A jakby – no nie wchodząc w szczegóły – te przepisy ustawy o rachunkowości mają dużo skromniejsze regulacje, jeśli chodzi o takie…

Michał Wilk: Bo nie jest ich celem cel fiskalny.

Mateusz Latkowski: Tak, dokładnie, dokładnie tak. Więc jakby w większości przypadków nie będziemy rozpoznawać przychodu z tytułu świadczenia nieodpłatnego czy częściowo odpłatnego. W związku z tym znowu, podatkowo jakby dla spółki na estońskim CIT-cie to niekoniecznie będzie problem. No ale wracamy do tego, co mówiliśmy przed chwilą, czyli ten wspólnik, który sprzedał za tanio, ma problem.

Michał Wilk: No dobra, czyli na poziomie takim fundamentalnym – czyli tego właśnie, że transakcja powinna być rynkowa – no to tu powiedzieliśmy sobie dlaczego jednak na estońskim CIT-cie jest to ważne. A wróćmy do tego, co Maćku już zaznaczyłeś, czyli te obowiązki instrumentalne typu jakieś dokumentacje cen transferowych, TPR-y i tak dalej. To znaczy, czy ja jako spółka na estońskim CIT mam te same obowiązki znowu, mimo że nie ustalam dochodu? To czy muszę składać – jeśli muszę – TPR czy na przykład sporządzać dokumentację cen transferowych?

Maciej Bzdurski: Pokusa byłaby taka, że można by było próbować forsować pogląd, że jest to zupełnie odrębny reżim opodatkowania, w związku z tym te obowiązki – nazwijmy to formalne – z punktu widzenia TP nie obowiązują. No ale oczywiście tak nie jest. Żaden przepis nie wyłącza tego, więc należy przyjąć, że te przepisy stosujemy. Czyli normalnie spółka w przypadku przekroczenia progu transakcyjnego ma obowiązek zaraportować taką transakcję, sporządzić dokumentację – o ile oczywiście nie ma podstaw do skorzystania z któregoś ze zwolnień.

Tutaj jest pewna subtelność znowu w przypadku tego najbardziej najpowszechniejszego zwolnienia z obowiązku posiadania dokumentacji cen transferowych, czyli tego zwolnienia krajowego. Tam na zasadach ogólnych jedną z przesłanek jest brak straty podatkowej. Tutaj oczywiście, no co jest jakby efektem tego, że model jest inny i no jakby wynika z tego, co już Mateusz powiedział, że nie ustalamy stricte wyniku podatkowego, tylko operujemy na wyniku bilansowym. W związku z tym tutaj – co już jest de facto chyba przesądzone, jeśli chodzi o interpretacje – przyjmujemy, że ten zysk podatkowy na potrzeby interpretacji tego przepisu dla spółki na estońskim CIT-cie traktujemy jako po prostu zysk/strata netto w takim ujęciu bilansowym.

Michał Wilk: Literalnie można by interpretować, że w takim razie żadna się nie kwalifikuje…

Maciej Bzdurski: Można by.

Michał Wilk: Albo wszystkie.

Maciej Bzdurski: Były takie pomysły.

Michał Wilk: Albo wszystkie, bo żadna nie ma straty podatkowej. Nawet jak ma stratę bilansową.

Maciej Bzdurski: Były takie pomysły, to nawet wiem, że co bardziej śmiały doradca jeden z drugim próbował ten pogląd przeforsować – czemu nie. Natomiast no wydaje się, że to już jest przesądzone, że tutaj powinniśmy odwoływać się do tej straty/zysku bilansowego, tak. Więc jakby podsumowując: obowiązki TP są, te stricte dokumentacyjne czy związane z raportowaniem. Natomiast ta tutaj właśnie klasyczna, czy taka najbardziej, bym powiedział, do uchwycenia różnica jest właśnie jeśli w kontekście tej straty jako jednego z warunków skorzystania ze zwolnienia krajowego. Więc to myślę, że to jest takie najbardziej istotne.

Poprzez to, że spółka jest na estońskim CIT-cie i gdzieś też jest to inny reżim opodatkowania – i trochę też wracając do tych transakcji ze wspólnikiem – to pewne rzeczy mogą być trochę inaczej ujęte. No bo na przykład gdzieś kwestia poręczeń dawanych przez nieodpłatnie przez wspólnika do spółki jest dość takim ciekawym kejsem. No bo gdyby ta spółka była normalnie na… według zasad ogólnych opodatkowana, no to tutaj mielibyśmy taki przykład, że byłoby to na pewno nieodpłatne świadczenie. Na estońskim CIT-cie tej kategorii nie mamy, więc w ogóle pytanie czy to jest transakcja kontrolowana dla spółki? Raczej tak, no bo raczej trzeba przyjąć, że tak. No i pytanie czy nieodpłatność jest choćby w porządku z punktu widzenia TP, mimo że mówimy, że nie będzie nieodpłatnym świadczeniem, mówimy, że nie będzie to doszacowania. Natomiast no pojawiają się te kwestie związane też z oświadczeniem o rynkowości transakcji, prawda, które jest elementem TPR-a. Czyli…

Michał Wilk: Jeśli muszę go składać.

Maciej Bzdurski: Jeśli muszę go składać, więc tu moim zdaniem możemy dojść do takiej pewnej sytuacji dość ciekawej, że dane zdarzenie nie będzie de facto fiskalnie penalizowane na poziomie spółki, no ale może być już spenalizowane z punktu widzenia KKS-u na poziomie osób wykonujących… będących piastunami organów spółki, tak, czy członkami zarządu. Więc to też pokazuje, że pułapek trochę tutaj jest, tak, jeśli chodzi o ten estoński CIT i TP. I zwłaszcza, że coś, co faktycznie wydaje się na przykład niepenalizowane czy niefiskalizowane na gruncie estońskiego CIT-u, może być gdzieś w innym miejscu, tak, opułapkowane.

Mateusz Latkowski: Co ciekawe przecież, bo gdybyśmy, gdyby ta sama spółka była na zasadach ogólnych i gdybyśmy mieli to nieodpłatne poręczenie, to ona może przecież podatkowo sobie rozpoznać ten przychód, prawda? I wtedy uzyska jakby taki benefit na gruncie TP, bo jakby nie będzie… wyłączymy, upraszczając trochę, tę sankcję. A spółka na estońskim CIT, nawet jakby chciała, to właściwie no nie może tego zrobić, no bo nie ma jak rozpoznać tego przychodu. Więc tutaj jest taka ciekawa sytuacja, na którą pewnie mało kto zwraca uwagę.

Maciej Bzdurski: Można ją chyba jeszcze bardziej skomplikować, bo gdzieś z perspektywy wspólnika spółki będącej na estońskim CIT-cie, który udziela takiego poręczenia z majątku prywatnego, można się w ogóle zastanawiać, czy to jest transakcja kontrolowana z jego perspektywy. W związku z tym, czy w ogóle ona podlega pod TP z jego perspektywy, tak? Niekoniecznie patrząc na to, co napisał Minister Finansów w interpretacji ogólnej dotyczącej transakcji kontrolowanej, definicji transakcji kontrolowanej. Więc jakby ilość stanów faktycznych takich do przeanalizowania w tej relacji wspólnik-spółka na estońskim CIT-cie jest dość dużo i takich nieoczywistych wniosków, do których można dojść też, tak. Więc to też gdzieś trzeba na to zwracać uwagę.

Michał Wilk: Natomiast póki co, jak ja to rozumiem, no to porównując spółkę na estońskim CIT do spółki nie na estońskim CIT, no to jakby to co mówiliśmy do tej pory pokazuje, że no na pewno nie jest mniej tych obowiązków w zakresie monitorowania transakcji. A może być więcej? Czy w zakresie spółki, która jest na estońskim CIT, jakby mamy coś, co musimy monitorować na bieżąco z punktu widzenia transakcji z podmiotami powiązanymi, czego spółka poza estońskim CIT nie ma na przykład?

Mateusz Latkowski: No na przykład mamy taki wymóg instrumentalny, który nie ma… którego nie ma podatnik na zasadach ogólnych: do składania tych oświadczeń, tak? Oświadczenie OSW-RD – to jest taka konstrukcja polegająca na tym, że wspólnik spółki na estońskim CIT-cie musi do niej złożyć oświadczenie o tym, że jest wspólnikiem w jakiejś innej spółce, zakładając, że ta spółka z naszą spółką na estońskim CIT realizuje jakieś transakcje. Czyli ustawodawca wprowadził taki wymóg, obwarował go sankcją – żeby było jasne. Czyli mimo, że to oświadczenie nie trafia do organu podatkowego – a przynajmniej nie trafia automatycznie, bo urzędnik może zapytać o to oświadczenie – no to jeśli wspólnik nie zadeklaruje jakby spółce właśnie określonego stanu faktycznego, to może odpowiadać karnie. A jak spółka nie doniesie urzędowi, że wspólnik tego nie zrobił, też może odpowiadać karnie. Jest to pewien absurd, ale zostawmy już to.

Więc mamy takie obowiązki, których nie mają podatnicy opodatkowani na zasadach ogólnych. No wydaje się, że chyba w zamyśle ustawodawcy chodziło o to, żeby ta spółka na estońskim CIT-cie wiedziała, kto jest tym podmiotem powiązanym innym niż wspólnik. Być może właśnie pod kątem monitorowania chociażby tego dochodu z tytułu ukrytych zysków. To oświadczenie jakby trzeba… trzeba updatować, jeśli zmieni się stan faktyczny, a nawet niezależnie od tych zmian trzeba go składać corocznie zawsze do końca tego pierwszego miesiąca każdego roku podatkowego. Więc takie miękkie obowiązki… No miękkie, nie miękkie – obwarowane sankcjami w każdym razie – ale są.

No i może warto też powiedzieć o tym, że troszkę inaczej nam ustawodawca podchodzi w ogóle do samych definicji też, prawda, na gruncie estońskiego CIT, jeśli chodzi o podmioty powiązane. No bo my mamy cały aparat pojęciowy w rozdziale, który dotyczy cen transferowych. Natomiast na potrzeby estońskiego CIT-u mamy wprowadzoną modyfikację definicji podmiotów powiązanych. Ta modyfikacja dotyczy właściwie jednego elementu, mianowicie chodzi o ten jakby udział, który mamy w kapitale czy praw głosu, gdzie na zasadach ogólnych mamy to 25%. A tutaj mamy 5%. Czyli tak bardzo nisko nam ustawodawca tutaj tę poprzeczkę zawiesza i mogłoby się okazać, że ktoś, kto nie jest podmiotem powiązanym na zasadach ogólnych, będzie powiązany formalnie na gruncie estońskiego CIT-u.

Michał Wilk: I to może nam się przekładać na przykład na te kwestie zaniżania, zawyżania ceny w kontekście ukrytych zysków. To, co rozmawialiśmy.

Mateusz Latkowski: Tak, dokładnie. To, o czym Maciej mówił, czyli jakby te wszystkie aspekty, na które trzeba uważać pod kątem rynkowości transakcji, one zmaterializują się przy estońskim CIT-cie – czy w odniesieniu do spółki na estońskim CIT-cie – jakby w relacji ze wspólnikiem, który ma mniejszy na przykład udział w kapitale.
Oczywiście tutaj powstaje pytanie, czy to się na przykład przekłada na obowiązek dokumentacyjny? Tak? No bo znowu, mamy te przepisy ogólne, które mówią nam: no jak masz obowiązek sporządzenia dokumentacji, jeśli jesteś podmiotem powiązanym, a podmiot powiązany to ten, który ma tam 25% udziałów w kapitale, praw głosu i tak dalej. Przepisy o estońskim CIT mówią: no to jest 5%. Tylko, że te przepisy jakby zaczynają się od tego: no ilekroć jest mowa w niniejszym rozdziale o podmiotach powiązanych – no to rozumie się te podmioty, gdzie ten udział wynosi 5%. Moim zdaniem to nie modyfikuje tej ogólnej zasady wynikającej akurat z rozdziału dotyczącego cen transferowych i obowiązków dokumentacyjnych. Więc moim zdaniem jakby, jeśli nie mamy tego powiązania minimum 25%, to również po stronie spółki na estońskim CIT nie powstanie ten obowiązek dokumentacyjny. Aczkolwiek nie zostało to, przynajmniej zgodnie z moją wiedzą, w praktyce do tej pory wyjaśnione.

Maciej Bzdurski: Ale to chyba logika jakiejkolwiek wykładni systemowej prowadzi nas do takich wniosków, jak przedstawiłeś przed chwilą. No bo no chyba po to ustawodawca modyfikuje ten próg. Zresztą te 5% jest… to jest zabawne, bo trochę wracamy do reżimu TP sprzed wielu, wielu lat, gdzie tam też było 5%, a nie 25%. Natomiast no modyfikuje to na potrzeby stricte rozdziału, gdzie mówimy o estońskim CIT-cie, prawda? A jednak w kontekście kwestii dokumentacyjnych czy związanych z raportowaniem, no to wiążące są dla nas regulacje umieszczane w rozdziale dotyczącym cen transferowych. Więc moim zdaniem wykładnia systemowa tutaj chyba nie pozwala przyjąć, że powinniśmy modyfikować próg na potrzebę określenia obowiązku dokumentacyjnego. Więc tu pełna zgoda.

Mateusz Latkowski: Tak, więc ja bym chyba skonkludował akurat ten fragment mówiąc, że no to 5% jest istotne dla ukrytego zysku, tak? Jest istotne na pewno dla tego oświadczenia OSW-RD. No pewnie też jest istotne – tam mamy taki drobny wymóg dotyczący struktury przychodów, tak? Tam też jest mowa o transakcjach z podmiotami powiązanymi i ich udziałem nieprzekraczającym 50% w przychodach, jeśli chodzi o transakcje o zerowej bądź znikomej wartości dodanej. Więc tam też na pewno będziemy stosować tę niską poprzeczkę 5%.

Michał Wilk: To może powiedz dwa słowa o tym wymogu, bo to jest wymóg, który no jest taki organiczny dla spółki na estońskim CIT – w sensie ona musi spełniać ten wymóg, bo inaczej nie może być na estońskim CIT – i w zasadzie to jest kolejny chyba element tego większego, większej konieczności monitorowania transakcji z podmiotem powiązanym.

Mateusz Latkowski: Tak, bo jakby nie należą do rzadkości sytuacje, gdzie spółka na estońskim CIT będzie wykonywać te transakcje z podmiotem powiązanym i nie należą do rzadkości sytuacje, w której ta spółka będzie coś sprzedawać. Tak? Bo jakby pomijając pewne drobne wątpliwości, no to raczej, raczej mówimy jednak o stronie sprzedażowej, a nie zakupowej z perspektywy spółki na estońskim CIT.

Michał Wilk: Nierzadko będą to transakcje dotyczące wiążące się z refakturowaniem jakichś kosztów.

Mateusz Latkowski: Tak, dokładnie tak może być. I teraz ustawodawca nam mówi: no możesz podatniku wykonywać te transakcje, przy czym jeżeli są to transakcje o zerowej wartości dodanej albo znikomej wartości dodanej, to ich udział w twojej sprzedaży, w przychodach z twojej sprzedaży nie może przekraczać 50%.
No i teraz powstaje pytanie: co to jest ta zerowa czy znikoma wartość dodana pod względem ekonomicznym? I tutaj jest ciekawa sytuacja, bo my mamy w cenach transferowych nie to samo, ale troszkę podobne pojęcie.

Maciej Bzdurski: Tak, to w cenach transferowych mamy pojęcie usług o niskiej wartości dodanej.

Michał Wilk: A tu było o znikomej, zerowej bądź znikomej, tak?

Mateusz Latkowski: Nie dość, że nie usługi, tylko transakcje, ale tak. A tutaj zerowa i znikoma.

Maciej Bzdurski: Tak, a tutaj mamy niską wartość dodaną. Co ciekawe, de facto ani jedno, ani drugie pojęcie się nie doczekało definicji legalnej w przepisach. Pewnie przyjmując tutaj koncepcję, że nasz ustawodawca jest racjonalny, powinniśmy stwierdzić, że te pojęcia nie są takie same. Że mają różny zakres pojęciowy, tak? No bo tak się podchodzi do wykładania czy do rozumienia przepisów.
Z punktu widzenia cen transferowych wydaje mi się, że dorobek taki gdzieś już nawet nie tyle orzecznictwa, co dorobek tego, co jest w wytycznych OECD, pozwala nam chyba lepiej mniej więcej określić czym są usługi o niskiej wartości dodanej. Że to są usługi rutynowe, które nie kreują jakiegoś… no jakiejś wartości, tak? Nie są corem biznesu zazwyczaj. Są po prostu czymś takim powtarzalnym, wspierającym, tak? I to jest jakby istota takich usług. Wydaje się, że pewnie w pewien sposób dorobek ten… rozumienia tego pojęcia na gruncie cen transferowych można w pewien sposób przenieść na sposób rozumienia tego na estońskim CIT-cie tych usług o znikomej wartości dodanej. Przy czym tutaj Mateusz popraw mnie, ale wydaje mi się, że często w interpretacjach organy powiedziały tak: „Jeżeli jest generowana marża na danej usłudze, to to już nie jest znikoma albo zerowa wartość dodana”.

Mateusz Latkowski: Tak, ja też mam wrażenie, że organy interpretacyjne – bo na razie tak naprawdę tylko to widzimy – tak nie do końca wiedzą, jak sobie poradzić z tą kategorią i to jest właśnie troszkę na zasadzie: wnioskodawca pisze, że ma tam 15% marży na transakcji, no to organ: „A, no skoro tam masz te 15%, to to nie są… to wiadomo, że to nie jest zerowa wartość dodana, ale też nie znikoma”.
No jakby od razu rzuca się w oczy słabość takiego podejścia. No bo to kiedy będziemy mieć do czynienia z tą znikomą wartością? Czy jak mamy 5% to już jest znikoma, a 6 to nie? Czy to jest jakaś inna wartość? No jakby niestety to jest…

Michał Wilk: Czysto językowo powiedziałbym, że znikoma to jest taka bliska zeru. Stąd też dla mnie jest to jednak troszeczkę coś innego niż niska.

Mateusz Latkowski: Dokładnie.

Maciej Bzdurski: Ale czy nie dochodzimy do problemu, że redukujemy to pojęcie tak naprawdę do wysokości marży? No bo to jest trochę… to myślenie w ten sposób nas prowadzi, prawda? Że tak naprawdę poziom marży wyznacza czy coś jest wartością dodaną czy nie jest wartością dodaną. No chyba powinniśmy jednak trochę popatrzeć na to szerzej. No bo jeżeli mam jakiś cały łańcuch wartości dodanej i choćby weźmiemy sobie produkt, który jest przetwarzany na pewnych określonych, określonych miejscach w łańcuchu, no to ktoś może nakładać na coś poprzez know-how, poprzez wiedzę, poprzez określone rzeczy, że ten produkt staje się dużo bardziej wartościowy, lepszy i tak dalej, tak? A marżę może mieć stosunkowo niską. No i pytanie, czy w takiej sytuacji dalej mówimy o znikomej wartości dodanej, czy nie?

Mateusz Latkowski: No tak, no bo przecież możemy mieć biznes, który zarabia na wolumenie, tak? Ja sprzedaję proste produkty, ale sprzedaję ich miliony i tak naprawdę nie wiem, realizuję 2% marży. Ale to jest właściwie ja z tego żyję, tak? To jest core mojej działalności.

Maciej Bzdurski: Uciekałbym bardzo od redukowania tego do marży, nie? Bo to tak mam takie wrażenie, że…

Michał Wilk: Ale można w drugą stronę też. Może popatrzmy w ogóle jaki jest cel jednej instytucji i drugiej. No bo chyba są zupełnie inne. Bo tu mówimy o pewnych uproszczeniach w TP.

Maciej Bzdurski: Tak.

Michał Wilk: A tu mówimy, jak rozumiem w estońskim CIT-cie, o wykluczeniu pewnych sztucznych struktur, tak?

Mateusz Latkowski: Chyba tak. Wydaje mi się, że chodzi o to, żeby nie wstawiać tego estońskiego CIT-u do jakiegoś takiego podmiotu, który jakby nie zaistniałby na rynku. Czyli grupa sobie stawia taki podmiot, tak jakby – grupa wiadomo, no nie taki klasyczny holding, ale taka grupa podmiotów powiązanych, tak jak na początku powiedzieliśmy – stawia sobie taki podmiot, który gdzieś tam sztucznie przez niego trochę przepuszczamy jakieś usługi czy towary po to, żeby gdzieś trochę zyskać podatkowo na tej konstrukcji estońskiego CIT-u. Ja gdzieś tam tak to postrzegam.

Michał Wilk: No i przecież ta marża akurat to tam może być wysoka właśnie. Nawet wyższa niż rynkowa po to, żeby tam zostały pieniądze, żeby one były nieopodatkowane.

Maciej Bzdurski: Marża wysoka, wartości nie ma.

Michał Wilk: Możliwe.

Maciej Bzdurski: Czyli znowu tak naprawdę to jest kolejny argument, żebyśmy nie redukowali tego do wysokości marży, nie?

Mateusz Latkowski: Natomiast no niestety ustawodawca to napisał jak napisał. Nie wygląda to na razie na jakiś fundamentalny problem w estońskim CIT-cie, ale jestem pewien, że jeszcze ten problem będzie wracał. Dlatego że zdefiniowanie i postawienie jakichś wyraźnych barier to wydaje się niezwykle, niezwykle trudnym zadaniem.

Michał Wilk: No dobrze. A teraz chciałbym przejść do takiego bloku, który jest ważny dla w sumie każdego biznesu, a akurat w kontekście estońskiego CIT-u i też powiązaniu z cenami transferowymi może być specyficzny. Czyli finansowanie spółek. Możemy nawet szerzej powiedzieć, bo myśląc o finansowaniu spółek myślę o sytuacji, w której to wspólnik udziela jakiegoś finansowania. Najczęściej myślimy o pożyczce, chociaż zakładam, że powiemy też o innych formach. No ale jak chcemy to możemy też porozmawiać o sytuacji w drugą stronę: co jeżeli spółka chce finansować wspólnika albo jakąś inną spółkę w grupie. To co w kontekście tego bloku, na co tu powinniśmy zwrócić uwagę?

Mateusz Latkowski: To obydwa scenariusze są bardzo ciekawe. Zacznę może od tego drugiego, o którym ty wspomniałeś, czyli spółka finansuje…

Michał Wilk: Spółka jest bankiem finansowym jakby, tak? Czyli ma wolne środki…

Mateusz Latkowski: Tak, ma wolne środki.

Michał Wilk: Nie, bo to jeśli mówimy o grupie, nawet nie takiej… albo typowej grupie, no to wiesz, to jest sytuacja taka, w której mam jakiś biznes, który operacyjnie działa i po prostu zarabia pieniądze. No i potem te pieniądze tam są i mam inne biznesy, które potrzebują.

Mateusz Latkowski: Ja aż się prosi, żeby coś zrobić z tymi pieniędzmi.

Michał Wilk: No tak, bo ja mogę oczywiście wypłacić dywidendę i w takim klasycznym holdingu to bym bez podatku sobie wypłacił tę dywidendę do spółki-matki, ona by sobie tam pożyczyła bez podatku czy gdzieś by sobie włożyła. No to jeżeli mam nieklasyczną, taką hybrydową grupę, no to dywidendy za bardzo mi się nie chce wypłacać do właściciela, bo będzie podatek. Więc mogę myśleć o takim pożyczeniu tych pieniędzy.

Mateusz Latkowski: No jasne, że tak. I teraz mamy z perspektywy fiskusa przynajmniej skrajnie niekorzystne podejście. No bo na estońskim CIT organy podatkowe będą chciały opodatkować każdą pożyczkę, która z takiej spółki na estońskim CIT wyjdzie do wspólnika czy podmiotu powiązanego.

Michał Wilk: Znaczy nie dlatego będą chciały, bo mają takie zapędy ogólnie bardzo krzywdzące, tylko taki przepis jest, tak?

Mateusz Latkowski: No pewnie mają takie, ale jakby tak… ale mają pewną podbudowę pod to, bo mamy przepis ten artykuł 28m ustęp 3, który definiuje ukryte zyski, który w tym punkcie pierwszym wprost wskazuje jakby pożyczki udzielone przez spółkę wspólnikowi albo podmiotowi powiązanemu. I tutaj do tej pory…

Michał Wilk: Wartość całej, całej pożyczki, nie tylko nie wiem, odsetek, czy kapitału.

Mateusz Latkowski: Cała kwota kapitału, tak. Czyli jakby patrzeć na to tak jak patrzą organy podatkowe, to ja dzisiaj będąc spółką na estońskim CIT pożyczam wspólnikowi. On mi jutro oddaje, ale to nie ma znaczenia, bo jakby sam fakt, że ja już tę pożyczkę dzisiaj dałem wspólnikowi oznacza, że całą kwotę muszę opodatkować.

Michał Wilk: A jak jestem dużym podatnikiem, to 20%. Tak? No to taka droga dosyć podatkowo pożyczka.

Mateusz Latkowski: No chyba tak.

Michał Wilk: Lepiej chwilówkę wziąć.

Mateusz Latkowski: Chyba tak. Chyba tak. I jakby podatnicy nie do końca się z tym… nie chcieli tego tak potulnie zaakceptować i stąd zrodziły się spory z fiskusem. I jakby skracając, mamy dzisiaj taką, taki dualizm w linii orzeczniczej. Bo niestety sądy administracyjne nie były w stanie zająć jednolitego stanowiska i część mówi tak jak fiskus – czyli każda pożyczka, nieważne jaka, na jakich warunkach, będzie opodatkowana estońskim CIT jako dochód z tytułu ukrytych zysków.
Pożyczka do podmiotu powiązanego czy wspólnika – cały czas o tym mówię, jakby bo nie każda taka pożyczka, pożyczka normalnie gdzieś tam komuś na zewnątrz nie.
No i mamy orzeczenia sądów, które mówią troszkę inaczej. Bo mówią: no nie zapominajmy, że jest ogólna definicja, z której to wynika, że tymi ukrytymi zyskami są świadczenia pieniężne, niepieniężne, ale mają być wykonywane w związku z prawem do udziału w zysku, tak? To jest jakby ten kluczowa część tego przepisu, który, która sprawia, że sądy mówią: no to nie jest tak, że każda pożyczka do wspólnika automatycznie będzie ukrytym zyskiem. No tylko taka, która jest wykonywana w związku z prawem do udziału w zysku.

No oczywiście, co to oznacza? I to jest słabość pewna tego podejścia, bo my do końca nie wiemy, co to oznacza „wykonywana w związku z prawem do udziału w zysku”. Ale można pokusić się o stwierdzenie, że jakby, jeśli hipotetycznie ta spółka udzieliłaby takiej pożyczki też podmiotowi, który nie jest wspólnikiem, i dodajmy – no właśnie – na warunkach rynkowych, no to pewnie zgodnie z tym podejściem sądów można by było bronić takiej pożyczki jako niestanowiącej dochodu z tytułu ukrytego zysku.
I tutaj otwiera się jakaś przestrzeń do stosowania przepisów o cenach transferowych oczywiście, ale no jakby wrócę do tego, o czym powiedziałem, czyli dzisiaj nie mamy niestety tej jednolitości i może być tak, że w ostatecznym rozrachunku Naczelny Sąd Administracyjny jakby zajmie to stanowisko niekorzystne, że każda pożyczka będzie opodatkowana jako dochód z tytułu ukrytego zysku. Co oczywiście, o czym też już mówiliśmy, no nie wyłączy jakby obowiązków w zakresie cen transferowych, no bo gdzieś będziemy mieć tego wspólnika, prawda, który niekoniecznie będzie na, no nie może być na estońskim CIT-cie, bo musiałby być spółką.

Michał Wilk: Tak. A druga strona?

Mateusz Latkowski: No druga strona. I właśnie to też jest bardzo ciekawe. Czyli sytuacja, w której my jako wspólnik albo jakaś tam spółka inna z grupy, spółka powiązana, finansujemy spółkę na estońskim CIT-cie pożyczką. Tutaj estoński CIT mówi nam: no jakby dochodem z tytułu ukrytego zysku będą odsetki czy inne formy wynagrodzenia, które spółka na estońskim CIT-cie wypłaca temu wspólnikowi czy podmiotowi powiązanemu z tytułu tak udzielonej pożyczki. No i tutaj mamy przestrzeń oczywiście do zastosowania cen transferowych.

Maciej Bzdurski: Tak, no bo tutaj to już jest klasyczna sytuacja, gdzie gdzieś w ogóle relacje w ramach tego finansowania, określenia jego warunków powinniśmy ustalić w oparciu o zasady związane z cenami transferowymi. I tutaj to, żeby może jakoś bardzo nie rozwijać tego tematu, bo to jest powiedzmy temat bardzo specjalistyczny, ale generalnie to nie jest tylko kwestia samego oprocentowania, ale też tak naprawdę kwestii zapadalności w ogóle, czy można komuś pożyczyć kasę, czy on w ogóle ma coś co się nazywa capacity na obsłużenie takiego zadłużenia. Więc tutaj też tych elementów związanych z cenami transferowymi jest kilka, czyli nie tylko badanie takie rynkowego oprocentowania, ale również pozostałe aspekty.

To są klasyczne jakby, klasyczne dla cen transferowych problemy. One są też na… przy spółkach, które nie są na estońskim CIT.

Maciej Bzdurski: Dokładnie. Natomiast chyba dość taką ciekawą alternatywą, jeżeli chodzi o finansowanie spółki będącej na estońskim CIT-cie, są choćby dopłaty. Dopłaty, czyli ta instytucja z Kodeksu spółek handlowych polegająca na tym, że wspólnicy na mocy odpowiedniego postanowienia umowy spółki oraz odpowiedniej uchwały dopłacają jakąś kwotę pieniędzy. Zazwyczaj jest to wielokrotność w stosunku do posiadanych udziałów.

Michał Wilk: No właśnie, czyli pierwsza wada, która się rysuje, to jest to, że wszyscy wspólnicy.

Maciej Bzdurski: Wszyscy. Więc tu jest mniej elastyczne, to jasne. Natomiast zaleta. Zaleta jest taka, że dopłaty z punktu widzenia cen transferowych nie są objęte zakresem pojęciowym transakcji kontrolowanej. Minister Finansów wprost w interpretacji ogólnej powiedział, że dopłaty, te w rozumieniu 177 KSH, nie są transakcją kontrolowaną. W związku z tym de facto mogą być nieodpłatne i to nie jest problem, tak? A jeżeli ta dopłata jest nieodpłatna z punktu widzenia wspólnika, który udziela, i nie mamy problemu z punktu widzenia TP, no to super. A jednocześnie z punktu widzenia spółki na estońskim CIT-cie to też nie jest problem, tak? Nie będzie to żaden ukryty zysk, nie można tutaj też mówić o żadnym nieodpłatnym świadczeniu, o czym już powiedzieliśmy wcześniej. Więc to też jest ciekawa alternatywa, żeby bezpiecznie dofinansować spółkę.

Przyznam, że też trochę myślałem nad tym, a co jakby była dopłata oprocentowana? Tu się pojawia pierwszy problem: czy w ogóle KSH dopuszcza taką możliwość. Co ciekawe autorzy mówią różnie. Część mówi, że absolutnie nie, bo byłoby to de facto obejście przepisów o pożyczce, gdyby taka dopłata była oprocentowana. Część autorów mówi, że to i tak jest inna instytucja, więc czemu nie. No i taka dopłata oprocentowana też mogłaby być dość interesującym…

Michał Wilk: Ona byłaby poza TP?

Maciej Bzdurski: No właśnie, bo moim zdaniem tak, dlatego że interpretacja ogólna mówi o dopłatach w rozumieniu 177-179 KSH. Jeżeli KSH taką możliwość dopuszcza, to czemu nie? Poszedłbym w tą stronę, że raczej tak. No to… a z perspektywy, no właśnie, a z perspektywy spółki na estońskim CIT-cie pytanie, czy…

Michał Wilk: Czy to jest tak jak pożyczka, czy…

Maciej Bzdurski: Czy nie.

Michał Wilk: Czy to są odsetki.

Maciej Bzdurski: Właśnie, jakie to są odsetki, bo tam chyba przepis mówi o odsetkach od pożyczki. Mówi o odsetkach od dopłaty, tak?

Mateusz Latkowski: Przepisy oczywiście mamy w jednym miejscu tego katalogu ukrytych zysków mowę o dopłatach, ale to jest dość specyficzna sytuacja dotycząca pewnych jakby zdarzeń restrukturyzacyjnych. Więc taka klasyczna dopłata, no to ona nie jest wymieniona w tym katalogu. No to jeszcze nie oznacza, że ona nie może stanowić czy nie może prowadzić do powstania dochodu z tytułu ukrytych zysków, no bo pamiętajmy, że ten katalog ma charakter otwarty. Czyli wracamy do jakby do tego, czy… czy na gruncie tej ogólnej definicji, tak? Czy to jest to świadczenie, które otrzymuje wspólnik. No jeśli spółka wypłaca odsetki od dopłaty wspólnikowi, no to na pewno jest świadczenie, jakby tak? Jest przesunięcie między spółką a wspólnikiem. Więc tutaj ten warunek jest spełniony.
Natomiast czy jest to wykonane w związku z prawem do udziału w zysku? To jest pytanie. Jakby no można przyjąć dwa podejścia. Po pierwsze, jakąś taką analogię do pożyczki. I jestem pewien, że pewnie wiele organów podatkowych miałoby taki pomysł. No a druga rzecz – i to może być takie dosyć zabójcze – no jednak dopłata jest tą konstrukcją przewidzianą w relacji wspólnik-spółka. Czyli trochę jakby organicznie jest nam bliżej, tak, do wykonania w związku z prawem do udziału w zysku, więc czuję, że byłoby to problematyczne, mogłoby prowadzić do powstania tego dochodu z tytułu ukrytych zysków. Chociaż nie znam żadnego rozstrzygnięcia praktycznego, które by to potwierdzało.
Natomiast no te dopłaty nieoprocentowane jakby jak najbardziej, tak? To tutaj nie mamy tego wypływu środków, nie ma tej tego podstawowego warunku, nie ma świadczenia, które spółka wykonuje względem wspólnika, więc to rozwiązanie jest całkiem atrakcyjne.

Maciej Bzdurski: Chyba mało tego, nie zawsze tak naprawdę spółka musi zwrócić te dopłaty, no bo…

Mateusz Latkowski: Tak, oczywiście.

Maciej Bzdurski: Więc to… to jest jeszcze bym powiedział, że z perspektywy niedystrybuowania czegoś, prawda, to nawet silniejszy argument.

Michał Wilk: No tak, ale jeżeli zakładamy niedystrybuowanie, to możemy po prostu wnieść wkład pieniężny.

Maciej Bzdurski: Możemy.

Michał Wilk: W każdym razie, różne mogą być cele spółki/wspólnika przy takim dokapitalizowywaniu pożyczką, taką formą zwrotną. I teraz tak, możemy to tak podsumować, jak rozumiem, że jeżeli celem jest zwrotne zasilenie – no po prostu spółka potrzebuje na jakąś inwestycję, zakładamy, że odrobi te pieniądze no i wspólnik by chciał mieć je z powrotem. Czyli chodzi nam o to, żeby dać te pieniądze do spółki i zaraz je wyciągnąć, żeby to było możliwe najkorzystniejsze podatkowo. No to pożyczka będzie problematyczna, no bo są ceny transferowe i muszą być odsetki, a te odsetki jak zwrócimy to będą ukrytym zyskiem.

Mateusz Latkowski: Tak, paradoksalnie zachowanie się zgodnie z przepisami o cenach transferowych oznacza, że wpadniemy w przepisy o ukrytym zysku.

Michał Wilk: Tak, tak, tak. Więc dlatego być może lepsza będzie dopłata, która może być nieoprocentowana – tu akurat nie musi być tych odsetek – no i ta dopłata wtedy rzeczywiście będzie zwrócona i to będzie to bezpodatkowe. Ale musi być proporcjonalnie, znaczy jakby wszyscy wspólnicy muszą się złożyć, bo jeżeli nie, no to nie będzie już dopłata w rozumieniu prawa handlowego, tylko pewno jakaś pożyczka. I wtedy znowu wracamy, jest to problem.

Maciej Bzdurski: Tak, no i też oczywiście trzeba wziąć na pewno pod uwagę szerszy jakiś tam kontekst biznesowy, no bo wiadomo, że w pewnych wypadkach ta dopłata będzie o tyle atrakcyjna, że ona gdzieś nie obciąża bilansu spółki, tak? Ona de facto nie jest wprost w bilansie zobowiązaniem, tak? Więc w sytuacji kiedy na przykład spółka jeszcze oprócz tego stara się o finansowanie dłużne z banku, no to pewnie ta dopłata byłaby fajna z tej perspektywy, że ten bilans lepiej wygląda.

Michał Wilk: W sensie jest to w kapitale własnym, tak?

Maciej Bzdurski: To jest jeszcze inna… jeszcze inny element. Gdzieś pomiędzy kapitałem własnym a zobowiązaniami. Ale wprost nie jest zobowiązaniem taka dopłata, więc no bilans wygląda lepiej. Pewnie w przypadku badania bilansu z perspektywy gdzieś, jako jednego z elementów określenia ratingu credit, no to taki niuansik, że gdyby to miała być naprawdę duża kwota, to z punktu widzenia TP to w ogóle może być problem z taką pożyczką, nawet jeżeli odsetki są rynkowe.

Maciej Bzdurski: Tak, dlatego że no właśnie to już jest ten element, który się coraz bardziej przebija i w orzecznictwie, i gdzieś w wypowiedziach organów, czy nawet gdzieś w trakcie kontroli, że przy pożyczkach to nie tylko oprocentowanie badamy, tak? No czyli właśnie w ogóle kwestie czy ktoś ma możliwości na zwrócenie takiej kwoty, tak? Czy w ogóle powinien dostać finansowanie. No bo umówmy się, jest gdzieś zawsze górna granica ryzyka. Oczywiście to ryzyko mówi, że im większe, tym większe prawdopodobnie oprocentowanie, no ale gdzieś jest ktoś powie „stop”, basta, po prostu nie pożyczymy ci kasy, tak?

Michał Wilk: Natomiast kończąc jakby tę mini analizę: jeżeli z kolei naszym celem jest… mam sobie jakieś jako wspólnik kwoty pieniędzy i chcę przy jej pomocy wyciągać bieżące zyski ze spółki na estońskim CIT, no to to już nie zadziała. Bo jeżeli… no bo wtedy potrzebuję oprocentowanej pożyczki – bo to chodzi mi o to. To dopłata nie zadziała, bo prawdopodobnie też będzie ukrytym zyskiem, jeśli te odsetki idą z powrotem. Więc tutaj ten taki, tak jakby klasyczny model: mam spółkę Z.O.O., to jej pożyczę i będę sobie miał odsetki co miesiąc, no to w przypadku spółki na estońskim CIT-cie, przy pożyczce na pewno nie zadziała. Przy dopłacie prawdopodobnie oprocentowanej też nie zadziała.

Mateusz Latkowski: Zgadza się. I to będzie dosyć droga niestety impreza.

Michał Wilk: Po prostu bezsensowna. No to trzeba wymyślić co innego.

Mateusz Latkowski: Chyba że, chyba że dojdziemy do tej linii orzeczniczej, gdzie właśnie konieczne będzie jakby badanie jednak tego aspektu wykonania w związku z prawem do udziału w zysku.

Michał Wilk: To tak, możemy sobie przedtem złożyć wniosek o interpretację i powalczyć.

Mateusz Latkowski: Chyba że przepisy się zmienią, bo o tym też sobie nie powiedzieliśmy, a jest na stole przecież nowelizacja.

Michał Wilk: No i co tam się może w tym kontekście zmienić?

Mateusz Latkowski: No w kontekście akurat tego zmienić się może bardzo dużo, dlatego że w tej ostatniej znanej wersji…

Michał Wilk: Zakaz pożyczek po prostu.

Mateusz Latkowski: Pożyczki tylko na 20%. W tej ostatniej znanej wersji, wersji nowelizacji ustawodawca czy pomysłodawca może nowelizacji chce wykreślić z definicji ukrytych zysków ten fragment mówiący o wykonaniu w związku z prawem do udziału w zysku.
Co jest bardzo karkołomnym przedsięwzięciem…

Michał Wilk: Czyli wtedy każde świadczenie byłoby…

Mateusz Latkowski: No to jest bardzo dobre pytanie, bo tak naprawdę jak wykreślimy to, no to… to co? To każdy przepływ tak naprawdę będzie ukrytym zyskiem. Tak, tak, więc nie wiem jak się na to… Znaczy były podnoszone wątpliwości co do tego. Na razie jakby nawet do sejmu nie trafiła, z tego co pamiętam, ten projekt nowelizacji, także mam nadzieję, że tutaj jeszcze autor się zreflektuje i pomyśli o jakimś innym rozwiązaniu. Ale gdyby, ale gdyby tak weszło, no to tak naprawdę ten spór jakby w orzecznictwie być może w ogóle stanie się nieaktualny na przyszłość, tak? No bo, no bo będzie bardzo, dużo bardziej restrykcyjny.

Michał Wilk: Ja myślałem, że mówisz o czymś korzystnym tutaj, w związku z nowelizacją, co zmieni los pożyczki. A ty tutaj takie wieści.

Mateusz Latkowski: Niewiele korzyści w estońskim CIT-cie będzie z tej nowelizacji.

Michał Wilk: Chyba że jej nie będzie.

Mateusz Latkowski: Chyba że jej nie będzie.

Michał Wilk: To wtedy będzie korzystniej. Tak można optymistycznie zakończyć.

Maciej Bzdurski: To chyba na Wschodzie jest takie powiedzenie: „kiedy będzie lepiej? Już było”, prawda? Więc to jest…

Michał Wilk: Ale kiedyś nie było estońskiego CIT-u.

Michał Wilk: Dobrze, chciałbym, żebyśmy jakoś podsumowali tę naszą rozmowę i może podsumowałbym ją takim pytaniem skierowanym do was osobno. Jeżeli mielibyśmy spojrzeć właśnie na spółki na estońskim CIT-cie i spółki w tym systemie klasycznym, no to czy można powiedzieć, czy spółka na estońskim CIT w kontekście tych transakcji powiązanych, z podmiotami powiązanymi, jest mniej uciążliwa, mniej ryzykowna, mniej problematyczna, tak samo, czy bardziej? I generalnie na co tutaj powinniśmy uważać? No jakby taką jedną rzecz, z którą chcielibyście zostawić naszych widzów i słuchaczy.

Mateusz Latkowski: Ja bym powiedział tak: trochę inna jest perspektywa chyba w spółce na estońskim CIT. Może być tak, że jest prościej, no bo jakby my nie musimy się martwić o to szacowanie przychodu, tak? Jakby tutaj odpada ten ciężar gatunkowy. No ale z kolei mamy jakby zadania na innym froncie. Jeśli chodzi o te właśnie ukryte zyski w kontekście transakcji z podmiotami powiązanymi, trzeba patrzeć na dużo innych rzeczy. To czasami jest plusem, bo zdarza się – ja gdzieś tam to widzę też czasem u klientów – że oni mają… wspólnik tam świadczy jakieś usługi do spółki, no to tak trochę pobłażliwie do tego często ludzie podchodzą, w ogóle na to nie patrzą. No spółka na estońskim CIT i ta konstrukcja ukrytych zysków jednak wymusza baczne przyglądanie się, czy my w ogóle realizujemy te transakcje na zasadach rynkowych, czy w ogóle jakby te transakcje są potrzebne. No to jest cały wątek, o którym nie powiedzieliśmy, który to jest ciekawy tak naprawdę, czyli to nabycie jakby tych usług, czy czegokolwiek innego, czy ma swoje gospodarcze uzasadnienie. Tego trzeba pilnować. Jakby tu jest ten ciężar gatunkowy. No i oczywiście w tyle głowy trzeba mieć różne obowiązki dokumentacyjne, co akurat jest wspólne dla tych zasad ogólnych i estońskiego CIT-u. Także nie powiedziałbym chyba odważnie, że jest jakoś tak dużo łatwiej czy lepiej w spółce na estońskim CIT. Jest troszkę inaczej.

Maciej Bzdurski: Ja bym powiedział, że pułapki są rozmieszczone w innych miejscach, tak? Że tutaj chyba z perspektywy spółki, która jest na zasadach ogólnych, to się wydaje nieco bardziej takie jasne, klarowne, że mamy przepisy o szacowaniu, że muszę dokumentować, że mam jakieś progi i tak dalej. Natomiast przy spółce na estońskim CIT-cie mam wrażenie, że może ktoś ulec tej pokusie, że to jest inny reżim opodatkowania, to mnie tamto średnio interesuje to TP.

Michał Wilk: Chyba, że ma dobrego doradcę, no to wtedy na pewno nie będzie miał takich pokus.

Maciej Bzdurski: Nie będzie miał, no ale oczywiście, no tak, no to jest remedium na złe pokusy, na pewno. To jest chyba ta myśl, z którą chciałbym zostawić. Ale tak, no więc myślę, że po prostu wbrew pozorom może się okazać, że tak naprawdę ten estoński CIT z punktu widzenia cen transferowych nawet wymaga więcej czujności, tak? Że po prostu te elementy związane z rynkowością są po prostu umieszczone w innych miejscach i też są ważne, skutkują trochę czymś innym i może czasami ciężej się do tego – no nie wiem czy ciężej – ale może to nie widać tak na pierwszy rzut oka, ale po prostu powiedziałbym, że trochę inaczej rozłożone akcenty są, tak?

Michał Wilk: Dobra, więc bądźmy czujni w takim razie. Dziękuję wam za spotkanie.

Maciej Bzdurski: Czuwaj.

Michał Wilk: Czuwaj, czuwaj.

Maciej Bzdurski: Dzięki.

Mateusz Latkowski: Dzięki, do zobaczenia.


Klub DDP

Jeśli zajmujesz się zawodowo podatkami – w szczególności prowadzisz biuro rachunkowe, jesteś doradcą podatkowym lub radcą prawnym bądź adwokatem – dołącz do Klubu Dzień Dobry Podatki.

Klub to abonament na comiesięczne szkolenia „Dzień Dobry Podatki” oraz forum dyskusyjne, na którym codziennie wspieramy się w pracy z podatkami. 

Sprawdź więcej szczegółów TUTAJ.


 

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x

BEZPŁATNE SZKOLENIE

Przygotuj się
na nowe ryzyka!

  KSeF  

w biurze rachunkowym

🗓️  4 grudnia o godz. 18:00

dr hab. Adam Bartosiewicz

Mateusz Piech

Rafał Berliński