fbpx

070 – Opłacalność spółki z o.o. po Nowym Polskim Ładzie

Wraz z wejściem Polskiego Ładu 1 stycznia 2022 r. wzrosła atrakcyjność spółki z o.o. jako formy prowadzenia działalności gospodarczej.

1 lipca wszedł tzw. Nowy Polski Ład (tudzież Polski Ład 2.0). To głównie zmiany w PIT i składce zdrowotnej (piszemy o nich szeroko wraz z Adamem Bartosiewiczem w naszym e-Booku). Mimo to powstaje pytanie – czy i w jakim zakresie wpłynęły na opłacalność i atrakcyjność spółki z o.o.? 

Odpowiedzią na to pytanie zajmiemy się w tym odcinku Podcastu.


Fundamenty Podatkowe Przedsiębiorców

Przy okazji mam wielką przyjemność ogłosić start nowego projektu przeznaczonego dla przedsiębiorców – Fundamentów Podatkowych Przedsiębiorców.

Jest to seria bezpłatnych artykułów skierowanych raczej do mniejszego biznesu, zarówno do osób, które mają już firmę, jak i do tych, którzy się do tego przymierzają. Wraz ze specjalnym Kalkulatorem Podatkowym Przedsiębiorcy, który pozwoli na wybór optymalnej formy opodatkowania, w ramach tej serii artykułów mam zamiar przedstawić, przybliżyć kluczowe, najważniejsze elementy podatków w firmie, które cały czas budzą duże wątpliwości przedsiębiorców.

Link do zapisów znajdziesz TUTAJ


Z tego odcinka dowiesz się m.in.:

  1. Czy po pół roku funkcjonowania Polskiego Ładu oraz Nowym Polskim Ładzie – zmieniła się opłacalność spółki z o.o.?
  2. Jak dziś – najlepiej – wypłacać pieniądze z takiej spółki?
  3. Co z tzw. powtarzającymi się świadczeniami niepieniężnymi (art. 176 KSH)?
  4. Czy to prawda, że zwiększy się atrakcyjność wypłat dla członków zarządu?
  5. Co dobrego – a co niedobrego – niosą ze sobą – dla spółek z o.o. – planowane zmiany w CIT

NOTATKI


Czy Nowy Polski Ład, czyli zmiany, które weszły w życie 1 lipca, oraz zmiany w CIT planowane na 1 stycznia 2023 roku, cokolwiek zmieniają?

Pytanie jest takie, czy zwiększają, czy zmniejszają atrakcyjność spółki z o.o.? Jeśli mówimy o zmianach z 1 lipca, to oczywiście chodzi o zmiany w podatku dochodowym od osób fizycznych i składce zdrowotnej.

Zacznijmy od tego, dlaczego w ogóle lipcowe zmiany mogą mieć wpływ na funkcjonowanie spółek z o.o., skoro dotyczą podatku dochodowego od osób fizycznych i składki zdrowotnej. Samej spółki oczywiście nie, spółka z o.o. płaci podatek CIT, ale zmiany mają na nią wpływ w kontekście relacji pomiędzy wspólnikiem a spółką. Bo jeśli już mam spółkę, to pytanie, jakie mogę mieć relacje handlowe. Innymi słowy – w jaki sposób, mówiąc w dużym uproszczeniu, wypłacam pieniądze ze spółki.

Te sposoby to dywidenda, członek zarządu na powołaniu, prokurent, świadczenie usług specjalistycznych, w tym także wynajem nieruchomości na rzecz spółki, wreszcie tzw. powtarzające się świadczenia niepieniężne, czyli art. 176 ksh, i dochody wspólnika – osoby fizycznej. Jeżeli wspólnikiem jest osoba fizyczna, będą podlegały opodatkowaniu PIT. Pytanie, czy podlegają też składce zdrowotnej? Dlatego te zmiany nas jak najbardziej interesują.

Clou lipcowych zmian to likwidacja ulgi dla klasy średniej i zmniejszenie stawki podatkowej w pierwszym przedziale skali z 17 proc. na 12 proc., a także przywrócenie ulgi podatkowej dla rodziców samotnie wychowujących dzieci

To, co się pierwsze rzuca w oczy, to to, że członkowie zarządu i prokurent do tej pory nie mogli korzystać z ulgi dla klasy średniej i nastąpiła zmiana. Generalnie zmiana polegająca na likwidacji ulgi dla klasy średniej jest niekorzystna, ale miała być rekompensowana obniżeniem stawki z 17 do 12. Zobaczmy. Jeżeli członkowie zarządu i prokurent i tak nie mieli ulgi dla klasy średniej, a skorzystają z obniżenia stawki, bo ona dotyczy wszystkich dochodów opodatkowanych skalą podatkową, to niewątpliwie jest to dla nich bardzo korzystna zmiana.

Na marginesie, w ramach mailingu dla przedsiębiorców dzisiaj nagrałem też instrukcję korzystania z kalkulatora podatkowego przedsiębiorców. Bardzo wyraźnie tam pokazuję, jak spadają kwoty obciążeń dla członków zarządu spółki z o.o.

Prokurenci i składka zdrowotna – tutaj jest nieco gorzej. Wydawało się, że w ramach Polskiego Ładu prokurenci będą oskładkowani, ale przepisy zostały sformułowane, skonstruowane w taki sposób, że budziło to wątpliwości. Po lipcowych zmianach nie ma już tych wątpliwości – prokurenci będą płacić składkę zdrowotną.

Świadczenie usług specjalistycznych – tutaj uwaga: jeżeli wykonuję te usługi w ramach działalności gospodarczej, to powinienem zweryfikować, czy forma jej opodatkowania jest optymalna. Mamy ryczałt, mamy dniówkę, mamy skalę podatkową, a czasem bardziej może się opłacać skala podatkowa. W związku z licznymi zmianami atrakcyjność skali w stosunku do liniówki czy ryczałtu delikatnie się zwiększyła. Wprawdzie liniowy i ryczałt mogą korzystać z odliczenia części składki zdrowotnej od podstawy opodatkowania, ale z reguły powiemy sobie, że korzyści wynikające z tego, że zmniejszyła się stawka podatkowa w pierwszym przedziale skali podatkowej z 17 do 12 są większe niż korzyści wynikające z odliczenia składki zdrowotnej.

Bardzo ważne: pamiętaj o tym, że masz możliwość wstecznej zmiany formy opodatkowania z dniówki na skalę i z ryczałtu na skalę, też za drugą połowę roku. Mówiłem o tym szczegółowo w 68. odcinku podcastu. Przykładowe wyliczenia opłacalności różnych form po Nowym Polskim Ładzie znajdziesz z kolei w naszym e-booku. Tam też będziesz mógł skorzystać z kalkulatora Nowego Polskiego Ładu. Tak czy owak, jeżeli masz spółkę, zastanów się nad możliwością wstecznej zmiany formy opodatkowania w kontekście usług i tej działalności, w ramach której świadczysz usługi na rzecz swojej spółki.

Na usługi, na świadczenie usług, w tym także na wynajem nieruchomości na rzecz spółki będą też niewątpliwie miały wpływ planowane zmiany w CIT, w kontekście tzw. ukrytej dywidendy – o tym powiem za chwilę. No i wreszcie słynny art. 176 ksh – powtarzające się świadczenia niepieniężne. Myślę, że nagrałbym na ten temat osobny odcinek. Jeśli uważasz, że to ma sens i to jest dobry pomysł, to daj proszę znać w komentarzach czy w odpowiedzi na mailing, ale krótko – czy nowe przepisy coś zmieniają, czy nie zmieniają – tzn. te świadczenia nieoskładkowane składką zdrowotną.

Nie było ulgi dla klasy średniej, więc likwidacja ulgi nic nie zmienia. Ale nowe przepisy, które obniżają stawkę w pierwszym przedziale skali podatkowej z 17 na 12 proc., będą już miały skutek dla tych, którzy otrzymują wynagrodzenia z tytułu powtarzających się świadczeń niepieniężnych z kwotą wolną od podatku 30 tys. zł. To oznacza, że te powtarzające się świadczenia niepieniężne zyskują. Zastanawiam się, jak to powiedzieć: czy nieco, czy znacznie. To już jest ocenne, ale niewątpliwie zyskują na atrakcyjności. Są po prostu niżej opodatkowane. Te pierwsze 120 tys. złotych nie 17 procent, tylko stawką 12-procentową.

I jeszcze zmiany w CIT. Będę chciał je szerzej rozpracować w jednym z kolejnych podcastów.

Teraz kluczowe zmiany dla spółek z o.o., szczególnie dla tych mniejszych spółek. Mamy projekt nowelizacji. I co w tym projekcie? Czy te zmiany coś zmieniają? Trochę na lepsze, trochę na gorsze. Na lepsze niewątpliwie w związku z rezygnacją z tzw. ukrytej dywidendy, o ile wydatki są uznane za ukrytą dywidendę.

Ukryta dywidenda to przepisy wprowadzone 1 stycznia 2022 roku Polskim Ładem. Oznaczają, że spółka nie może zaliczyć do kosztów wydatków poniesionych w związku ze świadczeniem wykonanym przez podmiot powiązany

Teraz ukryta dywidenda to są trzy kategorie świadczeń. Typowo będziemy mówili tutaj o świadczeniach wykonywanych czy płaconych wspólnikowi. Po pierwsze świadczenia, których wysokość oraz termin poniesienia, czy może inaczej – koszty, których wysokość i termin poniesienia są jakkolwiek uzależnione od osiągnięcia zysku przez spółkę lub od wysokości tego zysku. Mam np. jakąś usługę pośrednictwa i wynagrodzenie prowizyjne. W szczególności to już nie ma wątpliwości, jeżeli prowizja jest uzależniona od zysku spółki, od przychodu. I tu pytanie, bo moim zdaniem się to nie łapie, ale jakieś wątpliwości na pewno pozostają.

Po drugie, jeżeli racjonalnie działający podatnik nie poniósłby takich kosztów albo mógłby ponieść niższe koszty w przypadku wykonania świadczenia przez podmiot niepowiązany, czyli jeżeli moje wynagrodzenie jest np. zawyżone, ale także jeżeli organ podatkowy uznałby, że w ogóle te wydatki są nieracjonalne. Potencjalnie jest to puszka Pandory.

Punkt trzeci – jeżeli koszty obejmują wynagrodzenie za prawo do korzystania z aktywów, np. z nieruchomości, ze znaków towarowych, samochodów, maszyn, które stanowiły własność wspólnika bądź podmiotu powiązanego, np. małżonka, przed utworzeniem spółki. Czyli mam nieruchomość, tworzę spółkę i wynajmuję tę nieruchomość spółce. Bardzo powszechne zjawisko, bym wręcz powiedział, i pożądany z prawnego punktu widzenia model. Przecież o to chodzi – mam spółkę po to, żeby ograniczać ryzyko ekspozycji na to ryzyko, jeśli chodzi o mój prywatny majątek.

Jeśli chodzi o drugą i trzecią grupę świadczeń, które mogą być uznane za ukrytą dywidendę, to mieliśmy tam taki bezpiecznik, który mówił o tym, że jednak te świadczenia będą kosztem. Jeśli suma kosztów stanowiących ukrytą dywidendę nie jest wyższa niż kwota zysku brutto, czyli jeśli mamy niewielki wynajem, a większe zyski, to wszystko jest w porządku. Gorzej, jeżeli zaczynam i mam niewielkie zyski, bo moja spółka dopiero startuje. Tutaj mogę wpaść w ukrytą dywidendę.

Ministerstwo Finansów, pracując nad Polskim Ładem, dostrzegło, że te przepisy są wadliwe. Zwróćmy uwagę, szczególnie na tę pierwszą kategorię, która nie ma tego bezpiecznika. Tam zawsze, jeżeli wynagrodzenie jest uzależnione od zysku, nie będzie kosztem.

Z jednej strony mówimy, że ceny transferowe wymagają, żeby moje wynagrodzenie było rynkowe. Jeżeli działam w branży, w której przyjęło się wynagradzać prowizyjnie np. sprzedaż, to mamy konflikt. Jedne przepisy mówią jedno, drugie mówią drugie.

Ministerstwo na Forum Cen Transferowych przyznało, że nie jest to dobre. Ale uwaga! Niestety nie doprowadziło to ministerstwa do wniosku, że w takim razie należy te przepisy wyrzucić z projektu, nie uchwalać ich, popracować nad nimi i ewentualnie wtedy wprowadzić – tylko przepisy uchwalono, zawieszono je na rok i obiecano, że „będziemy nad nimi pracować”. I te właśnie prace skutkują tym, że mamy propozycje ich uchylenia, czyli jednak doprowadzenie do tego, co sugerowałem również na łamach podcastu Dzień Dobry Podatki: nie uchwalajmy tych przepisów, skoro z góry wiemy, że są one wadliwe. No, ale jak to się ładnie po polsku mówi, at the end of the day ważne, że mają być uchylone i mam nadzieję, że o tym nie zapomnimy.

Uwaga na marginesie, na tzw. ukryte zyski. To, o czym mówiłem przed chwilą, to jest ukryta dywidenda. W przepisach, które dotyczą spółek z o.o. na tzw. klasycznym CIT mamy jeszcze pojęcie ukrytych zysków. Dotyczy to podobnych sytuacji, ale nie można ich tutaj utożsamiać.

O tzw. estońskim CIT mówiłem z kolei w 58. odcinku podcastu – ta instytucja zostaje. Nawet bym powiedział, że w nowych przepisach się ją poszerza. I to jest niewątpliwie zmiana na minus, chodzi tutaj o wykorzystywanie samochodów firmowych. I tu nie chodzi o to, że te świadczenia nie mogą być kosztem, tylko chodzi o to, że od tych wydatków będzie płacony dodatkowy podatek.

Co jeszcze zmienia się na lepsze? Struktury holdingowe – tutaj zmiany w CIT niewątpliwie idą w dobrym, korzystnym dla spółek kierunku. Też będę o tym mówił w szczegółach. Pytanie, czy te zmiany są wystarczające.

Zostawmy teraz ten temat. Kolejna i ostatnia tak mocno pozytywna zmiana to jest zmiana dotycząca sytuacji, w której finansuję swoje spółki pożyczką, co jest szczególnie istotne w początkach działalności takiego podmiotu. Generalnie z reguły korzystniej z wielu punktów widzenia jest udzielić spółce pożyczki niż wkładać tam istotny kapitał, ale po Polskim Ładzie był z tym problem. Ten problem wiązał się z art. 15 ustawy o CIT. W bardzo, bardzo dużym uproszczeniu, przepis ten polegał, a właściwie polega (w momencie, kiedy nagrywam ten odcinek – 8 lipca 2022 roku – ciągle jeszcze obowiązuje) na tym, że odsetki od pożyczki nie mogą być kosztem, jeżeli przekraczają 30 procent zysku spółki bądź kwotę 3 milionów złotych.

Czyli mam problem, nawet jeśli mam małą spółkę, małą pożyczkę, jeżeli tylko ta pożyczka jest dość istotna na tyle, że odsetki przekroczą 30 proc. zysku spółki. A wyobraźmy sobie, że w ogóle nie mam zysku, tylko mam stratę, to w tym momencie każda pożyczka będzie problematyczna. Odsetki nie są tu kosztem, a będą przychodem po stronie wspólnika, w związku z tym płacę niejako podwójny podatek.

Zmiana polega na tym, że będziemy stosować limit. Mamy stosować limit, który akurat będzie wyższy, jeżeli ta zmiana zostanie uchwalona. Czyli dla mniejszych spółek, mniejszych pożyczek będziemy mieć limit trzech milionów złotych.

Przykładowo zakładam spółkę, udzielam pożyczki w wysokości, dajmy na to, miliona złotych. Przyjmijmy, że mamy 10-procentowe odsetki, czyli 100 tys. złotych rocznie i mamy 100 tys. zł zysku. Na starych przepisach mielibyśmy problem, a na nowych odsetki zaliczę do kosztów, bo przecież nie przekraczają 3 mln zł. Zmiana jest więc niewątpliwie bardzo pozytywna, bardzo korzystna.

Najgorsze są już zapowiedziane zmiany w estońskim CIT i wykorzystywanie osobowych samochodów firmowych – dwa słowa może o tym. Dziś są pewne wątpliwości, czy jeśli samochody firmowe w spółce na estońskim CIT są wykorzystywane przez pracowników do tzw. celów mieszanych, to czy wydatki te stanowią wydatki niezwiązane z działalnością gospodarczą, bo od tego płaci się podatek? Moim zdaniem nie, ale ostatnie interpretacje są tutaj niekorzystne.

Planowane zmiany w CIT idą w tym kierunku, że wydatki, odpisy amortyzacyjne związane z używaniem samochodów do celów mieszanych będą traktowane w połowie jako wydatki niezwiązane z działalnością gospodarczą. I od tej części spółki na estońskim CIT będą musiały zapłacić podatek. Pozostaje otwarta kwestia, czy brak ewidencji przebiegu pojazdu będzie w ogóle przesądzał o mieszanym użytku. Nie wiadomo, ale jest prawdopodobne, że tak to będą interpretować organy podatkowe.

Tak jak powiedziałem, to nie są wszystkie zmiany w CIT. Będę o nich jeszcze mówił na łamach podcastu i na łamach bloga Dzień Dobry Podatki. Notabene już niedługo nowa odsłona naszego portalu.

Kluczowe były te zmiany, które moim zdaniem mogą wpłynąć na atrakcyjność spółki. Jakie z tego płyną wnioski? Myślę, że spółka z o.o. zyskuje na atrakcyjności. Zyskała już po lipcu, a jeszcze bardziej zyska po styczniu 2023 r., jeżeli planowane przepisy zostaną wprowadzone w życie

Ale też błagam, nie dajcie się zwieść pojawiającej się gdzieniegdzie retoryce, że spółka z o.o. jest rozwiązaniem wszelkich problemów i jest to jedyna rozsądna forma prowadzenia działalności gospodarczej dla mniejszego biznesu. Tak nie jest, mówiłem o tym już wielokrotnie. Każdą sytuację trzeba przeanalizować indywidualnie, ale można powiedzieć w uproszczeniu, że zanim jako jednoosobowy przedsiębiorca zainteresujesz się spółką z o.o., to po pierwsze sprawdź ryczałt. Po drugie sprawdź skalę podatkową, bo może się okazać, że ona będzie ciekawa.

Weź też pod uwagę, że spółka z o.o., spółka, która musi prowadzić pełną księgowość, wiąże się jednak z większymi formalnościami niż jednoosobowa działalność gospodarcza. Nie są to nie wiadomo jakie formalności, ale weź pod uwagę, że one są większe i koszty np. prowadzenia księgowości również są większe. Pytanie, czy ewentualne oszczędności są tego warte? W wielu przypadkach jak najbardziej tak. Ale w wielu przypadkach aż dziw bierze, że ktoś ciągle prowadzi dużą firmę w ramach jednoosobowej działalności gospodarczej czy np. spółki jawnej.

Są dwie strony medalu. Czasem nie mogę wyjść ze zdziwienia, że ktoś jeszcze nie na spółce, a czasem nie mogę wyjść ze zdziwienia, że ktoś zdecydował się na spółkę. Niestety, ta sytuacja nie jest zero-jedynkowa, ale będziemy o tym jeszcze mówić.

One Comment

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *